Informujemy, że ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x

Kronika zlotów

XI Międzynarodowy Zlot Morsów, 14-16 lutego 2014r.

Zestawienie statystyczne z XI Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie:

ŁĄCZNIE   UCZESTNICY INDYWIDUALNI   UCZESTNICY KLUBOWI  
Ilość uczestników 1824 Razem 337 Razem 1487
Ilość uczestników indywidualnych 337 Polska 335 Polska 1411
Ilość uczestników klubowych 1487 Zagranica 2 Zagranica 76
Ilość organizacji(kluby/stowarzyszenia) 101 Cały Zlot 167 Cały Zlot 1166
Ilość miast 227 Tylko kąpiel 170 Tylko kąpiel 321
Cały Zlot 1333 Wejście do wody 295 Wejście do wody 1441
Tylko kąpiel 491 Osoba towarzysząca 42 Osoba towarzysząca 46
Wejście do wody 1736 Pełnoletni 302 Pełnoletni 1304
Osoba towarzysząca 88 Niepełnoletni 35 Niepełnoletni 183
Pełnoletni 1606 Kobiety 112 Kobiety 493
Niepełnoletni 218 Mężczyźni 225 Mężczyźni 994
Kobiety 605        
Mężczyźni 1219        
VIII Międzynarodowy Zlot Morsów - 11-13 lutego 2011

Dnia 13 lutego 2011r. zakończył się ósmy już Międzynarodowy Zlot Morsów – największa impreza tego typu w Polsce. W tym roku udział wzięło 1312 morsów z 5 krajów. Dla wszystkich uczestników organizator przygotował atrakcje, które bez wątpienia umiliły czas nawet najbardziej wybrednym. Poza typowymi elementami programu zorganizowano dodatkowo Turniej Mrozoodpornych, akademię Fire Walkingu, Mieleński Pałac Ślubów, rajd Nordic Walking , Zorbing i wiele wiele innych.

         Podczas Turnieju Mrozoodporni 2011 dziewięć drużyn starło się w boju o puchar i klucz do Mielna. Po konkurencjach: „mors komandos”, „mega walec”, „morska sztafeta” i „mors gladiator” został wybrany zespół, którego członkowie do następnego zlotu będą nosić dumnie brzmiący tytuł MROZOODPORNYCH. Zwycięzcą turnieju zostały morsy Dębowa z Kędzierzyna Koźla. Drugie miejsce (ex aequo) Krakowski Klub Morsów Kaloryfer oraz Morsy z Kudowy, trzecie miejsce Polickie Morsy, czwartemiejsce Leszczyński Klub Morsów YETI a piąte miejsce Lodołamacze Margonin.
Akademia Fire Walkingu wyłoniła najodważniejszych morsów, którzy pod czujnym okiem tancerzy ognia przeszli po rozżarzonych do czerwoności węglach. Wszyscy zgromadzeni mogli podziwiać niesamowite Fire Show w wykonaniu Teatru Salamander.
         Od czwartku do soboty w Mielnie działał Mieleński Pałac Ślubów, gdzie można było zawrzeć związek Małżeński ważny tylko w czasie zlotu i tylko w Mielnie. Na taki krok zdecydowało się 57 par. Były to zarówno spontaniczne decyzje podejmowane podczas spaceru po promenadzie jak i zaplanowane co do każdego szczegółu uroczystości z udziałem najbliższych przyjaciół organizowane jako „ślub próbny” przed właściwą ceremonią.
Zgodnie z tradycją Zlotów w sobotę odbył się jedyny tego rodzaju BAL MORSÓW. Jak co roku liczba gości na hali sportowej była ograniczona do 1000 osób, dlatego wzorem roku ubiegłego został zorganizowany drugi, mniejszy bankiet w obiekcie KROKUS. Na obu imprezach uczestnicy zadziwili organizatorów oryginalnością i kreatywnością. Imprezy były utrzymane w charakterze wysp tropikalnych i mimo szalejącego mrozu na zewnątrz na balu można było spotkać osoby w japonkach i strojach kąpielowych z kwiatami we włosach. Mors i foczka najfajniej bawiące się na balu zostały okrzyknięte Królem i Królową VIII Międzynarodowego Zlotu Morsów i nagrodzone weekendowymi pobytami w Mielnie. Królową Zlotu została Ola Dąbrowa, której pobyt ufundował Dworek Morski w Mielnie, Królem Robert Maćkowiak (Morsy Swarzędz), któremu pobyt ufundowała Villa Gryf w Mielnie. Specjalne podziękowanie od Biura Zlotu w postaci pobytu weekendowego w Royal Park Hotel & Spa otrzymał Pan Marcin Krawczyk z Krakowskiego Klubu Morsów KALORYFER.
           Kolejny dzień jak co roku rozpoczął się paradą wszystkich morsów ulicami Mielna. Ponad 1300 morsów na dobre zablokowało ruch w centrum Mielna, ale nikt nie narzekał. Pełna paleta barw i wesoła muzyka przyciągały uwagę wszystkich znajdujących się w okolicy. Bez skrępowania można powiedzieć, że „ile Klubów tyle pomysłów”. W paradzie szły zielone Morsy z Marsa, piraci z Karaibów, marynarze, Yeti i wiele innych barwnych postaci. Po dotarciu na plażę wszyscy wyczekiwali tylko jednej chwili – sygnału syreny oznajmiającej czas kąpieli. Dokładnie w samo południe bez wahania wszyscy z okrzykiem radości wskoczyli do lodowatej wody.
        Tuż po kąpieli rozstrzygnięte zostały morsowe konkursy. Najoryginalniejszym Klubem w paradzie zostało Wrocławskie Stowarzyszenie Morsów, drugie miejsce zajął Olsztyński Klub Morsów „IGLO”, trzecie miejsce zajęli Twardziele w Niedziele z Darłowa - nagrodę wręczyła Wójt gminy Mielno Olga Roszak – Pezała. Najstarszą foczką została 77- letnia Ingeburg März z niemieckiego Klubu Brandenburger Eisbären, najmłodszą 5 – letnia Vanessa Pinkowska z Kwidzyńskiego Klubu Morsów- nagrodę wręczył Waldemar Andrzejewski – prezes MLOT.Najstarszym morsem został 80 – letni Jerzy Alboszta zElbląskiego Klubu Morsów, a najmłodszym 2 letni Dawid Błaszczyszyn z Morsów z Kudowy nagrodę wręczył Marek Gil Radny Rady Powiatu w Koszalinie. Najliczniejszym Klubem został ogłoszony 66- osobowy Klub Morsów ze Swarzędza – nagrodę wręczyli Olgierd Geblewicz – Marszałek woj. Zachodniopomorskiego oraz Andrzej Jakubowski - Wicemarszałek woj. Zachodniopomorskiego, a najliczniejszą morsową rodzinązostała rodzina Baszczyszyn z Morsów z Kudowy – nagrodę wręczył Krzysztof Chadacz – przewodniczący Rady Gminy w Mielnie.Morsami z najodleglejszego zakątka zostali Państwo Zierer z miejscowości Kirchdorf am Inn- Niemcy.
Wśród wszystkich par, które wzięły ślub w Mieleńskim Pałacu Ślubów wylosowano parę, która spędzi weekend w Ośrodku Sofra w Mielnie. Szczęśliwcami zostali Izabela Mundziel oraz Konrad Pacholski z Tomaszowa Mazowieckiego.

 

VII Międzynarodowy Zlot Morsów - 13-14 lutego 2010r.
W niedzielę 14 lutego br. zakończył się kolejny już VII Międzynarodowy Zlot Morsów – Mielno 2010!
  
Każdy kolejny Zlot wzbogacany jest o nowe atrakcje, co wynika z szacunku dla coraz większej grupy miłośników zimowych morskich kąpieli, przyjeżdżających do nas z całej Polski i z zagranicy, a także dla kilkutysięcznej widowni. W tym roku przybyła do nas rekordowa liczba uczestników – ponad 1470 osób!
 
VII Zlot był wyjątkowy pod każdym względem. W centralnym miejscu Mielna, przy głównym wejściu na plażę stanął pomnik morsa, który jest symbolem wszystkich amatorów pławienia się w lodowatej wodzie. Na pewno jest to jedyny taki pomnik w Polsce, a być może i na świecie. W sobotę, 13 lutego, w przeddzień kąpieli dokonano uroczystego odsłonięcia pomnika, w obecności przybyłych na Zlot Gości oraz mieszkańców Mielna, Koszalina i innych miejscowości.
Do atrakcji tegorocznego Zlotu należały również: podchody z niespodziankami, aerobic na plaży, szkoła chodzenia po rozżarzonych węglach tzw. Fire Walking, pod kierunkiem Pani Alicji Śliwy z Ełku, znanej z pokazów leżenia na łożu z gwoździ na VI Zlocie.
 
W trakcie Zlotu działała także szkoła Nordic Walking oraz Mieleński Pałac Ślubów – gdzie przez trzy dni wszyscy chętni mogli zawrzeć „związek małżeński” – ważny tylko w Mielnie i tylko podczas Zlotu - tego i każdego następnego.
Pałac ślubów cieszył się ogromnym zainteresowaniem morsów i nie tylko… Ślubów udzielał Neptun płci Pięknej, wrota pałacu otwierał wytworny „oddźwierny” a nad wszystkim czuwała skrupulatna sekretarka „Neptunicy” wydając akty małżeńskie tylko tym naprawdę zakochanym…
 
Zorganizowaliśmy szereg ciekawych (i z wartościowymi nagrodami) konkursów:
  
- Konkurs na osobę najbardziej podobną do morsa – zwycięzcą został Tomasz Łuczewski ze Strzeszynek,
 
- Konkurs na najlepiej przebraną grupę morsów w paradzie – tu wygrały Morsy Margonin.
 
- Konkurs na hasło morsowe – Zenon Strzyżewski – Morsy Gdynia
 
- Konkurs na królową i króla VII Międzynarodowego Zlotu Morsów 2010r.- Alina Tamborek ze Szczecina oraz Janusz Smoczyński ze Swarzędza
 
W „topowym” konkursie Zlotu - na najpiękniejszą historię miłosną Mieleńskiego Pałacu Ślubów zwyciężyli: Monika Kukier oraz Donat Kapuścik ze Szczecina.
Nagrodziliśmy również:
 
- Najstarszych uczestników Zlotu: Woynowski Daniel 01.04.1929r.- Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie im. J.Bobczyka; Krzciuk Zofia 24.10.1939r. - OSiR Kluczbork
- Najmłodszych uczestników Zlotu: Giza Wiktoria 29.04.2003r. Toruńskie Morsy i Waszkiewicz Oskar 20.09.2003r. Wrocławskie Morsy
- Najliczniejszą rodzinę uczestniczącą w Zlocie – Państwo Cieplińscy (6 osób) z Klubu Morsów Depka Rewa
- Najliczniejszy Klub Morsów uczestniczący w Zlocie - Swarzędzki Klub Morsów (62 os.)
- Morsy z najodleglejszego zakątka uczestniczącego w Zlocie Jihlavský Plavecký klub AXIS: Miroslav Harant-Pecha, E. Rošickéhoz Czech – 803 km od Mielna
  Jak zawsze w sobotę poprzedzającą kąpiel Morsy i zaproszeni goście w doskonałych humorach bawili się przy muzyce na wspólnej zabawie. Tym razem mieliśmy dwie zabawy…. Jedna jak zwykle odbyła się w mieleńskiej hali sportowej gdzie bawiło się 1000 morsów, a druga równie udana zorganizowana została w policyjnym ośrodku Krokus w Unieściu, gdzie bawiło się ponad 300 osób!
 
Następnego dnia na otwarcie Zlotu przybył Jego Wysokość Neptun – władca mórz i oceanów ogłaszając Dekret następującej treści:
 
Witam wszystkich morsów i widzów licznie przybyłych do Mielna – Zimowej Stolicy Polski Morsów.
 
Stwierdzam wszem i wobec, że morsy w czasie minionego 2009 roku sprawiali się dobrze – godnie i odważnie wykonując moje polecenia, szerząc wśród ciepłolubnej gawiedzi zdrowy tryb życia, zanurzając swe ciała w lodowatych wodach jezior, rzek i mórz.
 
Oświadczam uroczyście, że od dzisiaj Waszym Symbolem jest „MORS”, którego rzeźbę umieszczono w pobliżu miejsca zimowych, zbiorowych kąpieli, aby wszyscy przybysze mogli go oglądać i podziwiać.
 
Za zasługi, za wzorową organizację Zlotów Morsów, dzięki którym m.in. nastąpił dynamiczny rozwój zdrowej, ekstremalnej formy rekreacji w naszym kraju, umiłowane przez Morsów ze wszystkich stron naszego globu, gościnne Mielno ogłaszam Światową Stolicą Morsów.
 
Co potwierdzam moją pieczęcią i podpisem
 
Mielno, Anno Domini 2010
 
Kolejnym wydarzeniem było ustanowienie nowego rekordu Guinnessa, pod nazwą „Największe zanurzenie Misiów Polarnych”. (Dotychczasowy rekord – 579 osób zanurzonych w wodzie o temp. Poniżej 10 st.C – został ustanowiony w styczniu 2009 r. w Nowym Jorku). Pobiliśmy ten rekord znacznie – aż o 475 osób!
W niedzielę ogromnym zainteresowaniem cieszyła się wielobarwna parada, licząca półtora tysiąca uczestników Zlotu. Podziwiano niesamowite pomysły przebierańców. Było na co popatrzeć!
 
Kulminacyjnym, punktem programu była zbiorowa kąpiel. Punktualnie o godz. 12.00 na wystrzał ogni sztucznych i dźwięku syreny alarmowej w morze ruszył tłum „golasów” wzbudzając niekłamany podziw wielotysięcznej widowni.
„Na morsowym niebie” królował tego dnia śmigłowiec MI-14 Marynarki Wojennej RP, który zaprezentował wspaniały pokaz ratownictwa morskiego.

Na zakończenie Zlotu wszystkie Morsy otrzymały Dekrety potwierdzające kąpiel.

 

VI Międzynarodowy Zlot Morsów, 14-15 lutego 2009r.

Zakończony w niedzielę 15 lutego VI Międzynarodowy Zlot Morsów nie zawiódł. Wysoko postawiona poprzeczka nie przerosła organizatorów a w rankingu imprez promocyjnych, pozostawił konkurencję daleko w tyle. Promocja Mielna jako zimowej stolicy Polski morsów to nie pusty slogan ale wielkie widowisko, jedyne w kraju i na świecie z tak licznym udziałem miłośników kąpieli w morzu zimową porą.

Z roku na rok uczestników imprezy jest co raz więcej i tym razem Morsy nie zawiodły a było ich aż 1164. VI Zlot po raz pierwszy rozpoczął się już w piątek dla tych którzy postanowili spędzić pełny weekend w Mielnie przygotowano wiele atrakcji. Było wiele aktywności na świeżym powietrzu: nordic walking, aerobic, wycieczki na quadach , nie zabrakło również biesiady przy ognisku w piątkowy wieczór. Tych którzy chcieli przeprowadzić próbę generalną przed niedzielną kąpielą, Koszaliński Klub Morsów Posejdon w sobotnie popołudnie zaprosił do wspólnej kąpieli tym razem na plaży w Unieściu.

Do biura Zlotu, które tradycyjnie już zostało zlokalizowane w Wojskowym Domu Wypoczynkowym, przez całą sobotę zarejestrowało się w sumie 462 panie i 702 panów. W sobotni wieczór wszyscy bawili się szampańsko na hali sportowej w Mielnie, która na czas imprezy została przystrojona w bollywoodzkim stylu. Do tańca przygrywał znany Morsom Zespół Hula Gula. Wyjątkowa atmosfera i wiele atrakcji sprawiły, że ta noc na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Pogoda w niedzielny poranek również dopisała, była idealna: słonecznie, kilka stopni ciepła, temperatura wody bliska zeru ale najważniejsze, że nie wiało. Kiedy tłumy ciepło ubranych gapiów ściągały na mieleńską promenadę, Morsy w karnawałowych nastrojach i strojach wyruszyły radosną paradą ulicami Mielna. Na przedzie szkocka orkiestra Pipes&Drums, która mimo zimowej aury „świeciła kolanami” w szkockich spódniczkach. Za nimi barwny orszak wiodły sanie z Królową Śniegu, której towarzystwa dotrzymywał Zbigniew Choiński - Wójt Gminy Mielno. Następny był „kombinowany” pojazd władcy mórz. Neptun jak na króla Bałtyku przystało poruszał się łodzią w towarzystwie syren, ze względu na brak stopy wody pod kilem, łódź dopięto do strażackiego quada. Za nimi cała morsowa czereda - barwne stroje, tańce a przede wszystkim pomysłowość Morsów to największe atuty tegorocznego korowodu. Kilka minut po godzinie 11:00 plażę zaczęły wypełniać kluby morsów w najróżniejszych przebraniach. Byli i greccy bogowie, i białe misie polarne, blond peruki, orły, murzyńskie plemiona, w tłumie można było spotkać nawet Kopernika i trzech muszkieterów a nawet siostry zakonne. Imprezę na plaży rozpoczęto zgodnie z morsowym ceremoniałem. Najpierw Neptun oddał swoje królestwo Włodarzowi Gminy Mielno, ale tylko na czas imprezy. Później Morsy odśpiewały swój hymn, następnie obowiązkowa rozgrzewka. Gdy do końcowego odliczania przed kąpielą poproszono Pana Wójta zapanowała konsternacja... gdyż trudno było go rozpoznać pod gęstą czupryną blond loków. Punktualnie w samo południe tłumy ruszyły w morze. Najbardziej wytrwali byli w Bałtyku nawet kilkanaście minut. Ich kąpieli przyglądały się tysiące widzów, wśród których znalazł się również Maciej Miecznikowski i Zespół Leszcze. Maciek uczestniczył w Zlocie po raz drugi, niestety ze względu na przeziębienie tym razem tylko jako widz. Po wyjściu z morza na Morsy czekał 500-litrowy kocioł grzanego piwa oraz 2000 czosnkowych bagietek, które przygotował znany szef kuchni Artur Dzierzbicki.

Wszyscy czekali na rozstrzygnięcie konkursów ogłoszonych przez organizatorów. Największą niespodzianką był wielki konkurs walentynkowy, który wygrał Marek Radziszewski z Ostrowskiego Klubu Morsów. Nieświadomą sytuacji wybrankę serca - Sylwię Filipiak pod pretekstem zrobienia pamiątkowego zdjęcia zaciągnął na scenę, gdzie publicznie się jej oświadczył. Zaręczynowy pierścionek ukryty w sercu z czerwonych kostek lodu podał zakochanym sam Neptun. Marek i Sylwia są morsami i wspólnie zdecydowali, że ich dzieci też będą morsować

Była też historia miłosna która nie została zgłoszona do konkursu a została nagrodzona. Państwo Młodzi Anna i Rafał ROCH. Młodzi bo pobrali się pierwszego dnia Zlotu w dzień zakochanych. Postanowili swój związek przypieczętować wspólną kąpielą podczas Zlotu. Pan Rafał jest paraolimpijczykiem, porusza się na wózku inwalidzkim i na ostatniej olimpiadzie w Pekinie zajął VI miejsce w wyciskaniu sztangi leżąc, tym samym pobijając rekord Polski wyciskając 150 kg w kategorii wagowej do 48 kg. Pan Rafał namówił Panią Anię i wspólnie, morsują od listopada ubiegłego roku.

W tym roku po raz kolejny doceniono inwencję twórczą Klubu Morsów z Kłodawy, którzy jako murzyńskie plemię zajęli pierwsze miejsce w konkursie na najoryginalniejszą grupę morsów w paradzie. Doceniono również pomysłowe stroje Morsów z Torunia i Olsztyna. Puchary dla tych trzech Klubów ufundował i wręczył Pan Roman Szewczyk - Starosta Koszaliński.

A teraz kilka liczb...
Najliczniejszymi klubami tegorocznego Zlotu były: Klub Morsów Posejdon z Koszalina liczący 87 osób. Drugie miejsce zajął Podlaski Klub Morsów - 71 osób, a trzecie 51 osobowy Gdański Klub Morsa. Konkurs na Morsa z najodleglejszego zakątka wygrał Maxi Kholenko z Irkucka, z azjatyckiej części Rosji. Najstarszymi morsami tegorocznego Zlotu byli Pani Inga Rombalska z Wrocławia i Pan Daniel Woynowski ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich. Pani Inga i Pan Daniel są wielokrotnymi laureatmi tego konkursu. Najmłodszymi w tym roku byli 8-letnia Wiktoria Bielawiec z Kwidzyna i 4-letni Jakub Jaszewski z Kościerzyny. Nagrody i puchary wręczył im sam Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Pan Władysław Husejko, który towarzyszył Morsom również podczas sobotniej imprezy.

Morsem najbardziej podobnym do morsa okazał się Pan Grzegorz Muzyk z Klubu Morsów Raczki. A najliczniejszą morsową rodziną - Państwo Cieplińscy z Klubu Morsów Depka Rewal i na Zlot przyjechali w 7 osobowym składzie (rodzice, trójka dzieci oraz kuzynka z mężem).

Relacje z imprezy znalazły się we wszystkich najważniejszych stacjach telewizyjnych TVP 1 i 2 TVP Info, TVN i TVN24, Polsat. Wiele dzienników lokalnych i ogólnopolskich a także stacji radiowych wysłało na ten czas do Mielna swoich dziennikarzy. Polskie Radio Euro przez ponad 3 godziny w sobotę nadawało relację na żywo z przygotowań do imprezy, natomiast przez cały poniedziałek TVN 24 pokazywało materiał nagrany podczas niedzielnej kąpieli. Mieleński Zlot jest największym na świecie tego typu przedsięwzięciem. Wymaga wielu tygodni przygotowań, wysiłków, zaangażowania kilkuset osób i środków finansowych. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało w tym roku 80 płetwonurków, 12 ratowników WOPR, 19 Policjantów, 11 Strażników Straży Granicznej i 4 Straży Gminnej, 10 strażaków z OSP Mielenko oraz 6-osoobowy zespół medyczny. Każdy Zlot przygotowywany jest tak, aby różnił się od poprzedniego, ale to Morsy tworzą niepowtarzalny klimat i atmosferę tej imprezy. Dzięki Wam drogie Morsy organizatorzy mają ogromną satysfakcję ze swojej pracy, czerpią zapał do przygotowania kolejnego VII już Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie, w dniach 13 - 14.02.2010 roku.

V Międzynarodowy Zlot Morsów, 16-17 lutego 2008r.

Na tym Zlocie wprowadzono dwa nowe elementy wzbogacające imprezę - jeden to korowód, w którym kluby morsów prezentowały swoje stroje, dekoracje i hasła, oceniane i nagradzane przez jury. Drugim elementem był hymn „Bałtyckie Morsy”, słowa Ryszarda Ulickiego (autora m.in. „Kolorowych jarmarków”), muzyka znakomitego kompozytora Grzegorza Pawelskiego.

Nowym akcentem było wręczenie przez Wójta Zbigniewa Choińskiego symbolicznego klucza do Mielna Aleksandrowi Cierpickiemu, prezesowi najstarszego i najliczniejszego w Polsce Gdańskiego Klubu Morsów.

Rekordowa liczba osób kąpiących się jednocześnie zimową porą na III, IV i V Zlocie jest zapisana w szóstym, siódmym i ósmym roczniku Polskie Rekordy i Osobliwości Księga Rabkolandu.

Zloty Morsów znalazły uznanie w naszym regionie i kraju. W kwietniu 2007 r., na Międzynarodowych Targach Polska, w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, Międzynarodowy Zlot Morsów otrzymał Wyróżnienie Prezesa Międzynarodowych Targów Polska oraz Wiceprezesa Polskiej Organizacji Turystycznej w konkursie na Najlepszy regionalny i lokalny produkt turystyczny.

W regionalnym konkursie Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Pomorza Środkowego Międzynarodowy Zlot Morsów zajął I miejsce, za organizację Zlotu.

Spodziewaliśmy się, że na V Zlot przyjedzie więcej osób, niż było na poprzednim. Pobiliśmy kolejny rekord, przyjechały 872 osoby, o 302 więcej niż na IV Zlot.

Niezwykle ciekawy był pokaz ratownictwa morskiego z udziałem śmigłowca z 29 Darłowskiej Eskadry Lotniczej Mi 14, za którego sterami siedział por. Stanisław Gacek.

Tradycyjnie wyróżniliśmy pucharami:
- najliczniejszy Klub uczestniczący w Zlocie, w tym roku było to Stowarzyszenie Podlaskich Morsów - 49 członków,
- najliczniejszą , pięcioosobową, rodzinę - państwa Turkiewicz z Klubu Morsów ze Swarzędza,
- najstarszą kobietę - p. Bożenę Zalewską-Flont (70 lat, z Sopockiego Klubu Morsów,
- najstarszego mężczyznę - p. Daniela Wojnowskiego (79 lat), ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich im. Jana Bobczyka.
- najmłodszą dziewczynkę - 7-letnią Dominikę Lenc, z Krakowskiego Stowarzyszenia Morsów „Kaloryfer”,
- najmłodszego chłopca - 6-letniego Grzegorza Turkiewicza, z Klubu Morsów Swarzędz,
- z najodleglejszej miejscowości - pamiątkowe statuetki otrzymali: Kelvin Kelly i Anthony Nastro z Brooklynu, USA.

W Zlocie uczestniczył (po raz drugi) najpopularniejszy na IV Zlocie „mors” - Joäo D. Roque Oliveira z Angoli oraz Maxi Kholenko z Irkucka, z azjatyckiej części Rosji.
Możemy się poszczycić, że w V Zlocie uczestniczyły „morsy” z czterech kontynentów: Europy, Afryki, Azji i Ameryki Pn. Skoro jest „mors” z Afryki, może na następnym Zlocie będziemy gościć „morsa” z Australii?

Puchary i nagrody rzeczowe ufundowali i wręczali: Władysław Husejko - Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego, Dariusz Kalinowski - Przewodniczący Rady Powiatu Koszalińskiego, Roman Szewczyk - Starosta Koszaliński, Zbigniew Choiński - Wójt Gminy Mielno.

Najbardziej oryginalnie prezentujące się kluby uzyskały następujące miejsca: I - z Kłodawy, II - z Jastrzębia Zdroju, III - z Olsztyna.
Dla publiczności przygotowano 2 tys. porcji grochówki wojskowej.
Był to Zlot wyjątkowy, bo jubileuszowy. Wśród morsów i zaproszonych gości panowała, jak zwykle, sympatyczna atmosfera. Wszyscy bawili się doskonale, od spotkania towarzyskiego na hali sportowej, do końca pobytu w Mielnie.

Każdy Zlot potwierdza, że „Morsy” to wyjątkowo mili i serdeczni ludzie. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy ich gościć w Mielnie - zimowej stolicy Polski Morsów.

W lipcu i sierpniu br. w Bibliotece Gminnej w Mielnie była czynna wystawa, na której wyeksponowano zdjęcia, gazety i pamiątki ze Zlotów Morsów.

Do zobaczenia na VI Zlocie,14 lutego 2009 r. (lub wcześniej).

IV Międzynarodowy Zlot Morsów, 17-18 lutego 2007r.

IV Zlot odbył się pod hasłem Zimna woda zdrowia doda - IV Międzynarodowy Zlot Morsów. Polsko-Niemieckie Spotkanie Wielbicieli Zimowych Kąpieli.
Jest to wielka impreza, jedyna w kraju i na świecie z tak licznym udziałem „morsów”. Jest widowiskowa, oglądana zwykle przez tysiące osób. Cieszy się dużą popularnością wśród miłośników zimowych kąpieli w morzu, którzy - jak sami mówią - nie wiedzą co to grypa lub przeziębienie.

Przed kąpielą, 18 lutego, na plażę przybył władca mórz i oceanów - Neptun i osobiście nadał nadmorskiej miejscowości Mielno miano Zimowej Stolicy Polski Morsów.

Dla przypomnienia: w I Zlocie brały udział 122 osoby, w II - 301, w III - 489. W IV Zlocie wzięło udział 570 osób (218 kobiet i 352 mężczyzn).
Nad bezpieczeństwem „morsów” czuwało 40 płetwonurków, 10 ratowników WOPR ze sprzętem ratowniczym, 2 lekarzy i pielęgniarki w punkcie medycznym, wyposażonym w niezbędną aparaturę ratującą życie, 20 osób (sportowców) odpowiedzialnych za pomoc i porządek w miejscu kąpieli, strażacy ze sprzętem specjalistycznym, straż gminna, kilkudziesięciu policjantów i funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz umundurowani pracownicy agencji ochrony.

Po kąpieli wręczono puchary IV Międzynarodowego Zlotu Morsów Mielno 2007: - najliczniejszej, siedmioosobowej, rodzinie Państwa Karkowskich ze Strzegomia, od Wójta Gminy Mielno,
- najstarszej uczestniczce Zlotu - Indze Rombalskiej (68 lat) z Wrocławskiego Klubu Morsów, od Jana Krawczuka, Wicemarszałka Województwa Zachodniopomorskiego,
- najstarszemu „morsowi” - Danielowi Wojnowskiemu (78 lat) ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich, od Piotra Garnickiego, Przewodniczącego Rady Gminy Mielno,
- najmłodszemu „morsowi” - Adrianowi Rombalskiemu (7 lat) z Wrocławia, od Romana Szewczyka Starosty Koszalińskiego.
Gośćmi Zlotu były delegacje niemieckie z zaprzyjaźnionego Altenpleen i Finowfurtu.
Niezwykłą kąpiel podziwiała trzytysięczna widownia.

III Międzynarodowy Zlot Morsów, 28-29 stycznia 2006r.

Po III Zlocie ukazało się Wydanie Specjalne Gazety Mieleńskiej, poświęcone wyłącznie wyczynom Morsów, w którym Hilary Kubsch pisał m.in.: Z perspektywy minionych trzech lat mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, iż pomysł zorganizowania ogólnopolskiej, wspólnej kąpieli „morsów” zimową porą był trafny, choć początkowo niektóre osoby podchodziły do niego sceptycznie.

III Zlot w liczbach
W Zlocie uczestniczyło 489 „Morsów” z 90 miejscowości, w tym 156 kobiet. Najstarszy „Mors” - Zygmunt Makowicz, 73 lata, z Gdańska. Najstarsza „Foczka” - Halina Kosicka, 76 lat, z Ińska. Najmłodsze „Morsiątka” - Iga Rostkowska z Białegostoku i Filip Najdowski z Unieście - oboje po 7 lat. Najliczniejsza rodzina - 6 osób ze Strzegomia - Markowscy: Maciej, Wacław, Leon, Łukasz, Maria i Paulina. Najliczniejsze Kluby „Morsów”: Posejdon z Koszalina - 79 osób, Podlaski - 60 osób, Gdański - 44 osoby. Ilość Klubów „Morsów” biorących udział w Zlocie - 23, zrzeszonych „Morsów” - 445, niezrzeszonych - 44. Morsy z najodleglejszego miejsca - Keisuke Suzuki z Japonii oraz trzy osoby z Rostocku, Niemcy.

Miało być...
Podczas III Międzynarodowego Zlotu Morsów Pogodoodporni - Mielno 2006 miało być tak, jak podczas poprzednich spotkań amatorów zimowych kąpieli w Mielnie - wesoło, radośnie a wspólna kąpiel i konkursy miały być atrakcją drugiego dnia Zlotu. W takim nastroju, w sobotę od rana zaczął się pierwszy dzień imprezy...
Nazajutrz dotarła do nas wiadomość o tragicznej w skutkach katastrofie budowlanej w Katowicach... I wszystko się zmieniło... Zebrani na plaży z uwagą wysłuchali komunikatu wygłoszonego łamiącym się głosem przez Wójt Gminy. Gdy poprosił o minutę ciszy, wszyscy zamarli w bezruchu - na plaży i na promenadzie pełnej widzów zapanowała cisza.
Niektórzy po raz pierwszy usłyszeli o tym, co stało się na Śląsku. Morsy z Katowic, bez słowa spakowali się, wsiedli do autobusu i pojechali do domu.
Poczułem się dumny, że jestem Polakiem - powiedział potem o tej chwili Henryk Szklarczyk. Rozumiem Ślązaków, zrobiłbym tak samo na ich miejscu. Rozumiem też tych, którzy później weszli do wody. To była inna kąpiel niż zwykle.

Komunikat prasowy Patrona Imprezy
W związku z tragicznymi wydarzeniami, które miały miejsce 28 stycznia w Katowicach, III Międzynarodowy Zlot Morsów - Mielno 2006 został odwołany.
Organizatorzy imprezy oraz jej oficjalny patron, marka Actimel (firma Danone) wspólnie zadecydowali o odwołaniu wydarzenia zaplanowanego na 29 stycznia. Decyzję o ewentualnej kąpieli pozostawiono zgromadzonym na mieleńskiej plaży uczestnikom zlotu.

II Międzynarodowy Zlot Morsów, 12-13 lutego 2005r.

Pogoda tego dnia zniechęcała do wyjścia z domu i byli tacy, którzy sądzili, że impreza została odwołana. Jednak nic nie było w stanie przeszkodzić morsom w morskiej kąpieli. A liczna, jak na warunki atmosferyczne tego dnia - przypomnijmy: śnieg, niesiony silnym wiatrem, zacinał mocno, a morze pohukiwało strasząc siódemką w skali Beauforta, na drogach zaś zaskoczeni drogowcy walczyli ze skutkami śnieżnej nawałnicy - blisko dwutysięczna widownia z niedowierzaniem i podziwem przyglądała się wyczynom morsów.

Przy temperaturze powietrza + 2, wody +1 i wysokiej fali dodającej grozy, punktualnie o godzinie dwunastej 301 „Morsów” ustawionych na 200-metrowym odcinku plaży, przy aplauzie ubranych ciepło widzów, rozpoczęło niecodzienną kąpiel. Początkowe niedowierzania publiki przekształciło się w trakcie kąpieli w niekłamany podziw dla odwagi i humoru „Morsów”. Grupy, reprezentujące poszczególne miejscowości w pomysłowy sposób zaznaczały swoją odrębność poprzez transparenty, nakrycia głowy, kolorowe malunki, flagi, a morsy z krakowskiego klubu „Kaloryfer” przytaszczyły ze sobą najprawdziwszy, siedmiożeberkowy grzejnik! Dla najbardziej widocznej grupy organizatorzy przewidzieli okazjonalny dyplom i nagrodę. Trudno było uhonorować jedną grupę, bo tak naprawdę wszyscy zasługiwali na wyróżnienie. Ostatecznie w tej konkurencji zwyciężył Olsztyński Klub Morsów.

Wśród kąpiących się kobiet, które stanowiły jedną trzecią uczestników kąpieli najstarszą była gdańszczanka, 62-letnia Krystyna Wisterowicz, a wśród mężczyzn 77-letni, Daniel Woynowski z Gdyni. Najmłodsza uczestniczka tegorocznego Zlotu, Aleksandra Pięta z Bobolic miała 11 lat, wśród chłopców najmłodszym był 8-letni Artur Grabowski z Bisztynka, który morsem jest już jakiś czas, ale w morzu kąpał się po raz pierwszy. Cała czwórka otrzymała okolicznościowe dyplomy i puchary ufundowane przez senatorów Witolda Gładkowskiego i Andrzeja Niskiego oraz Przewodniczącą Rady Gminy Elżbietę Reck i Wójta Gminy Zbigniewa Choińskiego.

Zlot Morsów w Mielnie, to jedyna tego rodzaju impreza o tak wysokiej randze, przede wszystkim na duże zainteresowanie Morsów z całego kraju i zagranicy. Miłośnicy zimowej morskiej kąpieli przyjechali m.in. z Gdańska, Gdyni, Olsztyna, Elbląga, Szczecina, Mysłowic, Bisztynka, Kędzierzyna Koźle, Krakowa, Swarzędza, Łeby, Dygowa, Poznania, Białegostoku, Supraśla, Kwidzyna, Raczek, Strzegomia, Kołobrzegu, Bobolic, Koszalina Brodnicy. Polskę północno-wschodnią reprezentował 39-osobowy Podlaski Klub Morsów, nagrodzony przez Wojewodę Zachodniopomorskiego pucharem dla najliczniejszej grupy. Szczerze mówiąc, w tym roku tak samo liczną reprezentację w Mielnie miał Gdański Klub Morsów, jednak nagroda była tylko jedna... Doceniamy postawę szefa gdańskich morsów Lecha Szymaniuka, który reprezentując bodaj najstarszy w Polsce klub morsów, zrzekł się nagrody na rzecz oseska, liczącego niespełna rok, klubu z Podlasia. Wśród kąpiących się były także osoby, które indywidualnie dotarły na naszą imprezę, a wśród nich Marian Blank z Brodnicy. Blank kąpał się tego dnia z tym większą przyjemnością, że burmistrz Brodnicy... zakazał mu zimowych kąpieli w Drwęcy!

O wysokim znaczeniu Zlotu stanowi również powołany Komitet Honorowy na czele ze Stanisławem Wziątkiem, wojewodą zachodniopomorskim, który na Zlot przybył z żoną i córką. W Komitecie Honorowym znaleźli się ponadto m.in. senatorowie RP Witold Gładkowski i Andrzej Niski, poseł RP Edward Wojtalik, starosta koszaliński Ryszard Osiowy, wicemarszałek woj. zachodniopomorskiego Krzysztof Modliński oraz przedstawiciele miejscowych władz z Elżbietą Reck, przewodniczącą Rady Gminy w Mielnie.

Możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że podobnie jak I Ogólnopolski Zlot Morsów, drugi, już Międzynarodowy, Zlot był udany i przerósł (ku naszemu zadowoleniu) nasze oczekiwania.

Trochę statystyki
Uczestnicy tegorocznego Zlotu przyjechali z 36 miast Polski oraz z Rosji, Litwy i Niemiec. W kąpieli brali udział dwaj Niemcy i trzech 16-letnich chłopców z Biesłanu. Morsy z Biesłanu to członkowie 140-osobowej grupy, która na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Warszawy, przybyła na odpoczynek do Mielna, gdzie miasto stołeczne posiada ośrodek wczasowy.
Nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwało 20 płetwonurków z Koszalińskiego Klubu „Mares”, 10 ratowników wodnych, funkcjonariusze Straży Granicznej, Straż Pożarna, wyposażona w specjalistyczny sprzęt ratowniczy oraz lekarz z „Med.-Care” i pielęgniarka, a na czas kąpieli w gotowości była karetka pogotowia. Nad porządkiem czuwało kilkudziesięciu policjantów, Straż Gminna i pracownicy ochrony Lex Crimen. Wszystkim należą się słowa uznania i podziękowania, bowiem wzorowo zrealizowali przypisane im zadania.

Nagrodzone morsie fraszki

Prawdziwy Mors za nic ma choroby
Gdy inni marzną, on - hyc do wody.
Mieczysław Miazek z Koszalina

Na nic nam maści, tabletki i kremy
Zdrowi jesteśmy, gdy się kąpiemy.
Piotr Olszowy z Unieścia

Utwór o charakterze folderowym, częstochowskim i morsim...                                                                                 (fragment)

Rodacy w głowach zamęt mają,
I w błędzie strasznym pozostają,
Bo czyż stolicą zimy RP Naszej
Jest kurort górski, gdzie Adam skacze?
     O! Tam oscypki i śniegu biele.
     Skocznia, Krupówki, no i górale,
     Ale symbolem zimy jest MORS przecież!,
     A gdzież najwięcej ich? - Wy wiecie !!!
Dla feministek - by być poprawnym
Dodaję, iż symbolem drugim
Jest Foczka, Foka, co w przeręblach
Woli się kąpać i zagłębiać.
     A, że Wójt jeden pomysł miał,
     Ów, co z choinki się nie urwał,
     Stolicę przeniósł na dni dwa
     Do siebie, do MIELNA, i ją ma!!!
Bo właśnie tu arktyczne ssaki
Zlatują się, choć to nie ptaki,
By w morzu nurzać się i pławić...
Nie bez znaczenia - by się zabawić.
     Tak więc dziękuję, ja, Mors Stawowy,
     Z Bisztynka (podgatunek nowy),
     Z nadzieją taką, że zlot trzeci
     Też będzie w Mielnie - my przylecim!
                         Andrzej Grabowski
                         „Przerębel” Bisztynek

I Ogólnopolski Zlot Morsów, 14-15 lutego 2004r.

Od pomysłu do imprezy minęły zaledwie trzy tygodnie. To wystarczyło, żeby skrzyknąć amatorów zimowych kąpieli z całego kraju. Przyjechały morsy z Krakowa, Kędzierzyna Koźle, Raczek, Gdańska, Gdyni, Sopotu, Bobolic, Bydgoszczy, Poznania, Leszna, Dygowa, Elbląga, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Koszalina, Mysłowic, Olsztyna, Swarzędza, Włosienicy, Zabłudowa i Zielonej Góry. Wystarczyło, by zadbać w najdrobniejszych szczegółach o wszystkie ważne elementy organizacyjne.
W Zlocie uczestniczyło 122 Morsów z 22 miejscowości, w tym 29 kobiet. Najliczniej reprezentowany był Gdańsk. Jednoosobową reprezentację miało Leszno.
Najstarszym morsem mieleńskiego Zlotu był 70-letni Piotr Dudek, emerytowany marynarz z Gdyni, najmłodszym 8-letni Marcin Stanisławski z Bobolic. Obaj panowie otrzymali, ufundowane przez Elżbietę Reck - przewodniczącą Rady Gminy, nagrody książkowe.
Choć damom nie wypada zaglądać w metrykę, najstarszą spośród pań uczestniczką Zlotu była Bożena Zalewska-Flont, lekarz z Gdańska, która wyglądała młodziej co najmniej o 15 lat, a figury mogłaby jej pozazdrościć niejedna młódka.
Najliczniejszą „morsią” rodziną, która podczas Zlotu zażywała morskiej kąpieli było rodzeństwo - Tomek, Natalka i Albert - z którym kąpał się tato Tomasz Wywioł. Mama kibicowała z plaży.
Dla osiemnastu osób niedzielna zimowa kąpiel w Mielnie była pierwszą w życiu.
Wśród kąpiących się, jak przystało dobrym gospodarzom, znaleźli się: Zbigniew Choiński, wójt gminy i Jarosław Szelest, sołtys Mielenka. Kąpała się również Margretha Iwger z zaprzyjaźnionej duńskiej gminy Hvidebak.
Okazało się, że wystarczy dobry pomysł, by w środku zimy o Mielnie usłyszała cała Polska. By pozytywnie zadziwić i przy okazji rozpropagować jeden ze sposobów na długie i zdrowe życie. Niech żałują, którzy nie byli.

Dostrzegli nas.
I Ogólnopolski Zlot Morsów w Mielnie odnotowały liczne rozgłośnie radiowe, dwukrotnie Telewizja Polska w ogólnopolskim wydaniu Panoramy (TVP2). W wielu gazetach - regionalnych i ogólnopolskich - pojawiły się wzmianki lub dłuższe, całostronicowe artykuły. Poniżej przedstawiamy fragmenty niektórych.

Gazeta Wyborcza, 16 lutego 2004: „Na zdrowie!”
Powietrze ma 4 st. C a woda tylko 2. Mimo to na plaży setki gapiów. Między nimi 120 osób w strojach kąpielowych oraz czapkach i rękawiczkach. Do Mielna przyjechały morsy. Od rana w niedzielę do Mielna ciągnął sznur samochodów. Nadmorska miejscowość przeżywała oblężenie jak w środku lata. Pokonanie 12-kilometrowego odcinka z Koszalina do Mielna zajmowało 40 minut. Wszystko przez I Ogólnopolski Zlot Morsów. (...)
- Świetna impreza - potwierdza Bożena Monczyńska z Elbląga, mors od ośmiu lat. Możemy się poznać i popływać w Bałtyku.

Głos Koszaliński, 16 lutego 2004:
Wójt Zbigniew Choiński jako jeden z pierwszych wbiegł do lodowatego Bałtyku. Towarzyszyła mu setka innych morsów - uczestników pierwszego mieleńskiego Ogólnopolskiego Zlotu Morsów. (...)
Henryk Szklarczyk z krakowskiego Klubu Morsów „Kaloryfer” kąpie się w wodzie o jednostopniowej temperaturze (...)dlatego, że lubi to niesamowite uczucie „po”, które według jego słów porównać może tylko do seksu.

Kurier Szczeciński, 16 lutego 2004: „Morsy poszły w morze” Mielno 2004. Z estrady dobiega rozgrzewająca muzyka jazzowa, w takt której ubrani ciepło ludzie powtarzają ćwiczenia aerobiku lub rytmicznie podrygują. Na wszystkich czeka darmowa grochówka, którą można zjeść w przerwie między tańcami i licznymi konkursami z nagrodami. A wszystko to dzięki inicjatywie Hilarego Kabscha, redaktora naczelnego „Gazety Mieleńskiej” (...)
Dotychczas nie było w Polsce tak masowej, jak w Mielnie, imprezy dla morsów.

Głos Pomorza, 16 lutego 2004 r.: „Zimowe Acapulco” Wyczyn obserwowało z plaży kilka tysięcy okutanych w zimowe stroje turystów. (...)
Wszyscy uczestnicy Zlotu, którzy wskoczą do morza otrzymają pamiątkowe certyfikaty - zapewnia Ryszard Waluś, szef Koszalińskiego Klubu Morsów. Certyfikat mors otrzymywał za to, że „Nie bacząc na trudy ośmielił się wziąć udział i dzielnie uczestniczył (...) i hartował ducha i ciało podczas morskiej kąpieli oraz swoją postawą udowodnił, że Mors potęgą jest i basta”.

Trybuna, 27 lutego 2004: „Morsowanie”
Nie znajdziesz morsa, który nie powie, że takie kąpiele to coś wspaniałego, że dodają zdrowia, hartują, podnoszą poziom optymizmu. Hobby jak każde inne, jak skoki na spadochronie, czy zbieranie znaczków (...)
Nie ma chyba innego sportu, w uprawianiu którego bierze udział cały organizm. Gdy ciało drży, to pracują mięśnie nóg, rąk, ale także te w środku. „Latają” wątroba, serce, płuca - mówi Wojciech Szamrej, lekarz i mors.

Głos Pomorza, 20-22 lutego 2004: „Na zimnej fali”
Roześmiani, rozkrzyczani, roztańczeni i - co za wstrętny pomysł - rozebrani ludzie płci obojga powoli zalewają kilkudziesięciometrowy fragment plaży. Na gwizdek, oznajmiający południe, wskakują do wody. Lipiec, sierpień? Odwracamy głowę i patrzymy na kilka tysięcy szczelnie okutanych ludzi, którzy z niedowierzaniem patrzą na to widowisko. (...)
My, opatuleni i marznący - zerkamy na tych ludzi z niedowierzaniem. Ale przyznajmy to uczciwie - zerkamy na nich również z podziwem i zazdrością. (...)

 

 
Patroni