Kategorie
Blog i porady

Historia morsowania

Korzystne działanie zimna na organizm człowieka jest znane już od czasów starożytnych. Potrzeba było jednak wielu lat, by morsowanie stało się i popularne, i ogólnodostępne. 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu 

Zaczęło się od łaźni miejskich w Rzymie. To właśnie tutaj, jeszcze w starożytności goście po skorzystaniu z ciepłych kąpiel zanurzali się w tzw. frigidarium – basenach z zimną wodą, czasem jeszcze dodatkowo schładzanych śniegiem. Nie było to jednak morsowanie takie jak dzisiaj. Chłodna woda miała za zadanie przede wszystkim zamknąć pory skóry i uspokoić rozgrzane gorącą kąpielą ciało. 

Ile wody musiało upłynąć… 

W późniejszym czasie zwyczaj kąpieli w zimnej wodzie nie był szczególnie popularny. Dopiero w XVII-XVIII wieku pojawiła się moda na hydroterapię. Mówiło się o korzystnym wpływie zimnych kąpieli i pryszniców. Z racji jednak, że pierwszy domowy prysznic został opatentowany dopiero w 1767 roku, długo mieli do niego dostęp wyłącznie bogaci. Popularność na świecie zyskał dopiero w latach 50. XX wieku, a w Polsce – w latach 90. Do tego czasu natomiast każdy mógł spróbować hartowania ciała lodowatymi kąpielami w wannie. 

O ich pozytywnym wpływie na zdrowie mówili coraz głośniej zwolennicy wodolecznictwa, do tego stopnia, że z czasem zainteresowało się nim również środowisko medyczne. Zaczęły wtedy powstawać pierwsze zakłady wodolecznicze. Jeszcze niedostępne dla wszystkich, traktowane jako dobro luksusowe, z biegiem lat stawały się jednak coraz bardziej powszechne. 

Kąpiel, która oczyszcza 

Braku popularności nie można również odmówić rytualnym, mroźnym kąpielom w Rosji. Co roku, przy okazji święta Chrztu Pańskiego bierze w nich udział niemal 2 miliony osób. Najczęściej przeręble wykuwane są w rzekach i jeziorach i mają kształt krzyża. W miastach z kolei kąpiele odbywają się w wielkich kadziach ustawionych na centralnych placach. Trzykrotne zanurzenie się w wodzie (zgodnie ze zwyczajem) oznacza oczyszczenie z grzechów. Poza tym, zgodnie z zasadami, ludzie nie powinni zanurzać się w wodzie na dłużej niż minutę, jak również po spożyciu alkoholu. Warunki pogodowe są tutaj niekiedy bardzo trudne i zdarzało się nawet, że temperatura spadała poniżej 40°C! 

Zimno i gorąco jednocześnie! 

Z kolei w krajach skandynawskich morsowanie idzie w parze z saunowaniem. Dla Skandynawów seanse w saunach i schładzanie się w lodowatej wodzie to jedna z regionalnych tradycji. W samej Finlandii np. morsowanie jest do tego stopnia powszechne, że w Helsinkach można znaleźć nawet publiczne przebieralnie dla morsów. Mało tego, część z nich dodatkowo wyposażona jest w sauny. Czy nie dlatego m.in. Finlandia trzeci rok z rzędu została okrzyknięta najszczęśliwszym krajem świata..? 

Pierwsze morsowania 

Prawdziwe morsowanie, takie jakim znamy go dzisiaj, poprzedzone jedynie rozgrzewką, zaczęło się jednak później. W Polsce np. jeszcze w latach 70. działał zaledwie jeden klubów morsów – założony w 1975 roku Gdański Klub Morsów. Na jego czele stał naukowiec dr Orłowski. To on miał zachęcić do morsowania m.in. pracowników kopalni węgla kamiennego w Jastrzębie-Zdroju, którzy w okresie jesienno-zimowym przyjeżdżali na turnusy wypoczynkowo-szkoleniowe do Gdyni. Zimne kąpiele tak bardzo spodobały się górnikom, że ci w połowie lat 80. zdecydowali się założyć własny, Regionalny Klub Morsów. Działał on na tyle prężnie, że w styczniu 1988 roku zorganizował pierwszy w Polsce Zlot Morsów. W kolejnych latach pojawili się nowi miłośnicy morsowania, zaczęły powstawać kolejne kluby. Stąd już coraz bliżej było do zainicjowania w Mielnie międzynarodowych spotkań Morsów. 

Morsowa tradycja 

Pierwszy Zlot odbył się w 2004 roku. Wtedy do zimnego Bałtyku weszło 120 Morsów i Foczek, a jednym z jego inicjatorów był lokalny dziennikarz Hilary Kubsch. Jak wspomina: Pomysł, by zorganizować pierwszy Zlot, pojawił się nagle. Spacerowałem kiedyś po plaży i zauważyłem dwóch mężczyzn kąpiących się w morzu. Byli to lekarze z Koszalina – Wojciech Szamrej i Jacek Gałaguz. Porozmawialiśmy i uznaliśmy, że Mielno ma idealne warunki, żeby odbył się tutaj taki Zlot. I tak się stało. Od tego czasu co roku, w drugi w weekend lutego odbywa się tutaj Międzynarodowy Zlot Morsów – największy w Polsce, w Europie i prawdopodobnie na świecie. Organizatorem imprezy jest Centrum Kultury w Mielnie. W 2010 i 2015 roku zostały tutaj pobite dwa rekordy Guinnessa w liczbie morsów kąpiących się w jednym miejscu, a podczas 17. edycji udział w wydarzeniu wzięło 6000 osób! Uczestnicy przyjechali z 323 klubów z Polski i z zagranicy – ze Szwecji, Słowacji, z Niemiec, Czech i Węgier. Jak co roku było międzynarodowo, a po raz pierwszy – również międzygalaktycznie. Każdemu Zlotowi w Mielnie towarzyszy bowiem inne hasło przewodnie. W 2020 roku brzmiało ono “Morsy w Kosmosie, czyli Międzygalaktyczny Zlot Morsów”. 

Morsowanie jest trendy 

Gdy Morsy w Polsce stawiały swoje pierwsze kroki, chyba nikt nie spodziewał się, że za kilka, kilkanaście lat kąpiele w zimnej wodzie będą tutaj aż tak popularne. Wzrost zainteresowania morsowaniem potwierdzają również dane z wyszukiwarek. Google Trends pokazuje, że hasło “morsowanie” od 2004 roku odnotowuje bardzo duży skok i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. 

Morsuj z najlepszymi

Bez względu na to, czy jesteś doświadczonym morsem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z mroźnymi kąpielami, koniecznie odwiedź Mielno w czasie Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie. Impreza odbywa się co roku zawsze w drugi weekend lutego, a rejestracja rozpoczyna się w listopadzie – uważaj, bo bilety wyprzedają się w szybkim tempie! Aby być na bieżąco ze wszystkimi informacjami, polub nasz profil na facebooku oraz zapisz się na nasz newsletter (formularz zapisu dostępny jest poniżej).

Kategorie
Aktualności

Nowa formuła Zlotu

Przed nami kolejny Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie! Kąpać się w morzu morsy z całej Polski będą po raz 18, jednak najbliższa edycja wydarzenia nie będzie wyglądać tak, jak w poprzednich latach. 

Pracujemy nad zupełnie nową formułą Zlotu, która będzie dopasowana do aktualnej sytuacji epidemiologicznej – mówi Anna Ledochowicz, dyrektorka Centrum Kultury w Mielnie, które jest głównym organizatorem Zlotów – Mamy pomysł na nową formułę, która będzie zarówno satysfakcjonująca, jak i bezpieczna dla uczestników. Mamy nadzieję, że wszystkim spodoba się, to co szykujemy. Wszystko konsultujemy ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo oraz z Sanepidem.


Przypominamy, że w lutym bieżącego roku w Bałtyku kąpało się razem 6000 morsów całej Europy. Kolejna edycja planowana jest tradycyjnie na drugi weekend lutego. Informacja o o tym, jaką formę przybierze kolejna edycja wydarzenia pojawi się na stronie Zlotu Morsów (www.zlotmorsow.mielno.pl) oraz na profilu na facebooku (www.facebook.pl/ZlotMorsowMelno).

Zloty Morsów w Mielnie odbywają się nieprzerwanie od 2004 roku. Impreza od samego początku przyciągała do Mielna setki miłośników morsowania (w czasie I edycji do Bałtyku weszło razem 124 morsów).

W Mielnie podczas Międzynarodowych Zlotów Morsów dwukrotnie bity był rekord Guinnessa w grupowym zanurzeniu w zimnej wodzie w jednym miejscu. Po raz pierwszy w lutym 2010 roku kiedy to do wody weszło 1054 Morsów a po raz drugi w lutym 2015 roku kiedy w wodzie zanurzyły się 1799 osoby. Po raz trzeci z rekordami Guinnessa Mielno miało związek w grudniu 2015r. kiedy to został pobity  rekord – tym razem – w największej liczbie kąpiących się morsów w wielu miejscach w tym samym czasie. Do wody weszło wówczas 3717 osób w 42 lokalizacjach w Polsce. Rekord został ustanowiony dwukrotną liczbą wymaganych uczestników. Pomysłodawcą, organizatorem oraz składającym wszystkie dokumenty związane z rekordem było Biuro Zlotu Morsów działające obecnie przy Centrum Kultury w Mielnie.

Dwa rekordy Guinnessa ustanowiono w Mielnie. Żadne inne miasto na świecie nie może pochwalić się takim wynikiem.

Kategorie
Aktualności

Balanga do Białego Ranka

W połowie lutego 2020 roku w Mielnie doszło do niezwykłego wydarzenia. Zespół Piersi zaproszony na XVII Międzynarodowy Zlot Morsów stawił się na miejsce z nową piosenką, do której podczas zlotu kręcony był teledysk. To, co wydarzyło się podczas dwóch dni, jakie zespół spędził w Mielnie, to nie była zwykła praca. To była czysta, najprawdziwsza magia. Tuż przed ogłoszeniem pandemii i związanej z nią obostrzeniami muzycy zintegrowali się z niezwykłym środowiskiem, jakim jest Morsowa brać. To, co przeżyli, czego doświadczyli, przerosło ich najśmielsze oczekiwania. Rejestracja niezwykłych chwil, tych magicznych, przepełnionych radością, przyjaźnią i niesamowitą zabawą momentów nie możemy nazwać zwykłym teledyskiem. To są czary, do obejrzenia których zapraszają: zespół PIERSI, miasto MIELNO oraz Morsy z całej galaktyki. Niech radość będzie z Wami.

„BALANGA” – PIERSI
słowa: Adam Asanov
muz. Adam Asanov, Zbigniew Moździerski
wykonanie: zespół PIERSI
nagrano w RHouse Recording Studio w Mirocinie
realizacja i mix: Robert „Jasiek” Wójtowicz
zdjęcia: Rene Filipowicz & Sebastian Jesiołowski & Arkadiusz Torski
montaż teledysku: Rene Filipowicz

Kategorie
Aktualności

Podsumowanie XVII MZM

­6000 uczestników finałowej kąpieli i 4 dni świetnej zabawy! 17. Międzynarodowy Zlot Morsów już za nami, ale jeszcze długo będzie co wspominać. Mielno nie bez powodu nazywane jest stolicą morsowania. Podczas czterodniowego Zlotu (6-9 lutego 2020 roku) do Miasta przyjechało tysiące miłośników mroźnych kąpieli z całej Polski oraz z zagranicy (m.in. z Czech, Słowacji, Węgier, Niemiec, Szwecji i Polski). Zarejestrowanych uczestników mieliśmy 6000 (w poprzedniej edycji Zlotu gościliśmy 5000 Foczek i Morsów), bo taka była pula biletów. Niewykluczone jednak, że sprzedalibyśmy ich jeszcze więcej, zainteresowanie było naprawdę duże – komentuje Anna Ledochowicz, dyrektor Centrum Kultury w Mielnie. Każdemu zlotowi morsów w Mielnie towarzyszy inne hasło przewodnie. W 2020 roku jest nim Morsy w kosmosie, czyli Międzygalaktyczny Zlot Morsów.

W czasie XVII edycji wydarzenia Mielno odwiedził Zespół Piersi, który zainspirowany rozmachem imprezy postanowił skomponować swój nowy utwór właśnie o morsowaniu i nagrał do niej wyjątkowy teledysk, w którym wystąpili uczestnicy Zlotu – premiera już niebawem! Muzycy zagrali również na Wielkim Balu Morsów, na którym bawiło się 2 tysiące uczestników. Wejściówki na Bal wyprzedały się w czasie pierwszej doby rejestracji na wydarzenie. W czasie Zlotu byliśmy również świadkami prawdziwego morsowego ślubu. Uroczystość odbyła się na plaży, a ślubu młodej parze Arturowi i Izie udzieliła burmistrz Mielna Olga Roszak-Pezała. Świadkami ceremonii było tysiące miłośników mroźnych kąpieli.

Zloty w Mielnie to mroźna tradycja, która odbywa się już od 17 lat. Na pierwszy Zlot, w 2004 roku przyjechało 120 uczestników. Dzisiaj ta liczba jest prawie 60 razy większa, a podobne wydarzenia odbywają się już w całej Polsce. Żadna inna miejscowość nie może jednak pochwalić się Zlotem organizowanym z tak dużym rozmachem i nie sprowadza się to wyłącznie do liczby uczestników. Dbamy o to, by uczestnicy ani przez chwilę się z nami nie nudzili. W czasie kilku dni Zlotu uczestnicy mają okazję bawić się w Morsowej Strefie Chilloutu (sauny i balie obok plaży), walczyć w Turnieju Mrozoodpornych oraz kąpać się wspólnie w Bałtyku – mówi Anna Ledochowicz, organizatorka Zlotu i dyrektorka Centrum Kultury w Mielnie.

Kulminacyjnym punktem programu jest jednak niedzielna wspólna kąpiel poprzedzona kolorową paradą ulicami Mielna. To właśnie wtedy do morza weszło razem 6000 uczestników Zlotu.

Kolejna okazja, by wspólnie wejść do lodowatego Bałtyku już za rok, w drugi weekend lutego (11-14.02.2021 r.). Wtedy Zlot odbędzie się po raz 18. Informacje na temat rejestracji będzie można znaleźć na stroni www.zlotmorsow.mielno.pl oraz na Facebooku „Międzynarodowe Zloty Morsów w Mielnie”.

  • Najstarszym uczestnikiem zlotu był p. Florian (rocznik 1935) ze Szczecińsko-Polickiego Klubu Morsów, a najstarszą uczestniczką p. Kazimiera (rocznik 1936). Najmłodsze morsiątko Paulinka zarejestrowane na zlocie ma zaledwie 2,5 miesiąca.
  • Temperatura wody w czasie niedzielnej wielkiej kąpieli – 4 stopnie Celsjusza, a powietrza 5 stopni Celsjusza.
  • Turniej Mrozoodpornych wygrał Klub Morsów Biały Miś z Jastrzębia Zdroju
  • Najfajniej przebranym klubem w wielkiej paradzie Stowarzyszenie Wrocławskie Morsy.
  • Nad porządkiem i bezpieczeństwem XVII MZM czuwało ponad 300 osób: WOPR 62 osoby (26 ratowników i 36 nurków), PCK – 38 osób (w tym 4 lekarzy i 4 pielęgniarki), OSP – 12 osób, Straż Miejska – 3 osoby, Policja 30-40 osób, MOSiR – 30 osób, Agencja Ochrony SOWA – 120 osób.
Kategorie
Archiwum Zlotu

XVII Międzynarodowy Zlot Morsów

XVII Międzynarodowy Zlot Morsów, 6-9 lutego 2020 r.

­6000 uczestników finałowej kąpieli i 4 dni świetnej zabawy! 17. Międzynarodowy Zlot Morsów już za nami, ale jeszcze długo będzie co wspominać. Mielno nie bez powodu nazywane jest stolicą morsowania. Podczas czterodniowego Zlotu (6-9 lutego 2020 roku) do Miasta przyjechało tysiące miłośników mroźnych kąpieli z całej Polski oraz z zagranicy (m.in. z Czech, Słowacji, Węgier, Niemiec, Szwecji i Polski). Zarejestrowanych uczestników mieliśmy 6000 (w poprzedniej edycji Zlotu gościliśmy 5000 Foczek i Morsów), bo taka była pula biletów. Niewykluczone jednak, że sprzedalibyśmy ich jeszcze więcej, zainteresowanie było naprawdę duże – komentuje Anna Ledochowicz, dyrektor Centrum Kultury w Mielnie. Każdemu zlotowi morsów w Mielnie towarzyszy inne hasło przewodnie. W 2020 roku jest nim Morsy w kosmosie, czyli Międzygalaktyczny Zlot Morsów.

W czasie XVII edycji wydarzenia Mielno odwiedził Zespół Piersi, który zainspirowany rozmachem imprezy postanowił skomponować swój nowy utwór właśnie o morsowaniu i nagrał do niej wyjątkowy teledysk, w którym wystąpili uczestnicy Zlotu – premiera już niebawem! Muzycy zagrali również na Wielkim Balu Morsów, na którym bawiło się 2 tysiące uczestników. Wejściówki na Bal wyprzedały się w czasie pierwszej doby rejestracji na wydarzenie. W czasie Zlotu byliśmy również świadkami prawdziwego morsowego ślubu. Uroczystość odbyła się na plaży, a ślubu młodej parze Arturowi i Izie udzieliła burmistrz Mielna Olga Roszak-Pezała. Świadkami ceremonii było tysiące miłośników mroźnych kąpieli.

Zloty w Mielnie to mroźna tradycja, która odbywa się już od 17 lat. Na pierwszy Zlot, w 2004 roku przyjechało 120 uczestników. Dzisiaj ta liczba jest prawie 60 razy większa, a podobne wydarzenia odbywają się już w całej Polsce. Żadna inna miejscowość nie może jednak pochwalić się Zlotem organizowanym z tak dużym rozmachem i nie sprowadza się to wyłącznie do liczby uczestników. Dbamy o to, by uczestnicy ani przez chwilę się z nami nie nudzili. W czasie kilku dni Zlotu uczestnicy mają okazję bawić się w Morsowej Strefie Chilloutu (sauny i balie obok plaży), walczyć w Turnieju Mrozoodpornych oraz kąpać się wspólnie w Bałtyku – mówi Anna Ledochowicz, organizatorka Zlotu i dyrektorka Centrum Kultury w Mielnie.

Kulminacyjnym punktem programu jest jednak niedzielna wspólna kąpiel poprzedzona kolorową paradą ulicami Mielna. To właśnie wtedy do morza weszło razem 6000 uczestników Zlotu.

Kolejna okazja, by wspólnie wejść do lodowatego Bałtyku już za rok, w drugi weekend lutego (11-14.02.2021 r.). Wtedy Zlot odbędzie się po raz 18. Informacje na temat rejestracji będzie można znaleźć na stroni www.zlotmorsow.mielno.pl oraz na Facebooku „Międzynarodowe Zloty Morsów w Mielnie”.

  • Najstarszym uczestnikiem zlotu był p. Florian (rocznik 1935) ze Szczecińsko-Polickiego Klubu Morsów, a najstarszą uczestniczką p. Kazimiera (rocznik 1936). Najmłodsze morsiątko Paulinka zarejestrowane na zlocie ma zaledwie 2,5 miesiąca.
  • Temperatura wody w czasie niedzielnej wielkiej kąpieli – 4 stopnie Celsjusza, a powietrza 5 stopni Celsjusza.
  • Turniej Mrozoodpornych wygrał Klub Morsów Biały Miś z Jastrzębia Zdroju
  • Najfajniej przebranym klubem w wielkiej paradzie Stowarzyszenie Wrocławskie Morsy.
  • Nad porządkiem i bezpieczeństwem XVII MZM czuwało ponad 300 osób: WOPR 62 osoby (26 ratowników i 36 nurków), PCK – 38 osób (w tym 4 lekarzy i 4 pielęgniarki), OSP – 12 osób, Straż Miejska – 3 osoby, Policja 30-40 osób, MOSiR – 30 osób, Agencja Ochrony SOWA – 120 osób.
Kategorie
Archiwum Zlotu

XVI Międzynarodowy Zlot Morsów

XVI Międzynarodowy Zlot Morsów, 8-10 lutego 2019 r.

Co roku – zawsze w drugi weekend lutego morsy migrują do Mielna, by oddać się rozrywkom razem z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Nietypowa tradycja ssaków została zaobserwowana po raz pierwszy w 2004 roku i trwa po dziś dzień. Zakończył się właśnie XVI Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie. Największy europejski zlot miłośników lodowatych kąpieli.

W tegorocznym zlocie uczestniczyło 5022 morsów i foczek z całego kraju oraz z Niemiec, Czech, Szwecji i Wielkiej Brytanii. A w wielkiej kąpieli w niedzielę do zimnego Bałtyku weszło 4904 osób. Najstarszym uczestnikiem zlotu był p. Stanisław Wolkiewicz ( 82 l. ) a najstarszą uczestniczką p. Irena Gruszkiewicz ( 78 l. ) która nota bene przyjechała na zlot z synem, wnuczką i dwójką prawnucząt – wszyscy morsują. Temperatura wody 10 lutego wynosiła 2 stopnie a powietrza 5 stopni.

W programie zlotu było jak zwykle mnóstwo atrakcji m.in.  gry i zawody sportowe pod wspólną nazwą Turniej mrozoodpornych, kąpiele w baliach z gorącą wodą, taniec przeciwko przemocy czyli One Bilion Rising oraz Bieg o puchar burmistrza Mielna. W ogromnej hali namiotowej usytuowanej na parkingu przy PoloMarkecie odbył się wieczór z kabaretem Hrabi, panel dyskusyjny pn. „Ludzie morza” z udziałem kapitana Romana Paszke najbardziej znanego polskiego żeglarza jachtowego  i  Marka  Dulewicza specjalizującego się w fotografii podwodnej oraz wielki pod hasłem Wodny świat.

Tradycyjnie w niedzielę 10 lutego ulicami miasta przeszła parada, w której kluby morsów zaprezentowały się w wymyślonych specjalnie na tę okazję strojach. Parada zakończyła się wejściem na plażę i wspólną kąpielą w Bałtyku w samo południe.

Nad bezpieczeństwem uczestników zlotu czuwało  w sumie ok. 300 osób: Agencja Ochrony Mienia SOWA z Poznania ( 69 osób ), Straż Miejska, Policja, WOPR ( 70 osób ), straż pożarna, ratownicy z PCK ( 60 osób ) i dwie ekipy medyczne ( 4 lekarzy w tym 2 anestezjologów, 4 pielęgniarki i 1 ratownik medyczny ). Do tego należy dodać 12 osób pracujących w Biurze Zlotu i ok. 50 pracowników technicznych. Kąpiel była ochraniana z wody i lądu a każdy uczestnik zlotu otrzymał specjalny katalog zawierający m.in. informacje dot. bezpieczeństwa oraz sygnałów alarmowych w razie pojawienia się jakiegokolwiek zagrożenia. Wszyscy uczestnicy zlotu zostali ubezpieczeni w zakresie NNW a organizator zlotu w zakresie OC.

Dla przypomnienia: w ubiegłorocznym jubileuszowym XV Międzynarodowym Zlocie Morsów w Mielnie wzięło udział ok. 3500 morsów a do wody podczas wspólnej kąpieli weszło 3212 osób.

I chociaż z roku na rok rośnie liczba uczestników zlotów to nie  bijemy żadnego rekordu. Jesteśmy w Księdze Rekordów Guinnessa i jak do tej pory nikt na świecie nie zawalczył o odebranie tytułu Międzynarodowym Zlotom Morsów w Mielnie. 

W Mielnie podczas Międzynarodowych Zlotów Morsów dwukrotnie bity był rekord Guinnessa w grupowym zanurzeniu w zimnej wodzie w jednym miejscu. Po raz pierwszy w lutym 2010 roku kiedy to do wody weszło 1054 Morsów a po raz drugi w lutym 2015 roku kiedy w wodzie zanurzyły się 1799 osoby. Po raz trzeci z rekordami Guinnessa Mielno miało związek w grudniu 2015r. kiedy to został pobity  rekord – tym razem – w największej liczbie kąpiących się morsów w wielu miejscach w tym samym czasie. Do wody weszło wówczas 3717 osób w 42 lokalizacjach w Polsce. Rekord został ustanowiony dwukrotną liczbą wymaganych uczestników. Pomysłodawcą, organizatorem oraz składającym wszystkie dokumenty związane z rekordem było Biuro Zlotu Morsów działające obecnie przy Centrum Kultury w Mielnie.

Dwa rekordy Guinnessa ustanowiono w Mielnie. Żadne inne miasto na świecie nie może pochwalić się takim wynikiem.

Kategorie
Archiwum Zlotu

XIV Międzynarodowy Zlot Morsów

XIV Międzynarodowy Zlot Morsów, 9-11 lutego 2017 r.

W Zlocie uczestniczyło 2480 osób. Do zimnego Bałtyku ( + 2 stopnie) weszło 2350 miłośników zimowych kąpieli.

Gdybyśmy bili rekord, to bylibyśmy NIE DO POBICIA. W Księdze Rekordów Guinnessa – jak pamiętacie – widnieje rekord w grupowym zanurzeniu w zimnej wodzie w jednym miejscu, który ustanowiliśmy w lutym 2015 roku w Mielnie. Wówczas w wodzie zanurzyło się 1799 osób.  Jak do tej pory nie ma chętnych do rywalizowania z nami.

Na tegorocznym Balu Morsów bawiliśmy się w klimacie Wielkiego Morsowego Wesela. Sądząc po pląsach, jakie mogliśmy podziwiać na balach oraz po przebraniach, formuła Zlotu przypadła Wam do gustu i sprzyjała dobrej zabawie, a Wasze stroje podczas niedzielnej parady przyprawiały o zawrót głowy i szybsze bicie serca. Na Wielkim Balu Morsowym wybrani zostali Najlepsza żona i Najlepszy mąż Morsowego Wesela. Te zaszczytne tytuły przypadły Marzannie Wierzbickiej z Dobrego Miasta i Mieczysławowi Opolskiemu z Lidzbarka Warmińskiego. Najlepsi małżonkowie otrzymali nagrody ufundowane przez Stena Line przeprawy promowe oraz Ośrodek Albatros i Hotel Unitral.

Podczas pobytu w Mielnie bawiliście się tańcząc przeciwko przemocy, biegając po plaży i próbując sił w rzutach toporem, konkurując z Wikingami. Waszą aktywność dokumentują nie tylko zdjęcia, ale również materiały filmowe nagrane przez TVP. W Pałacu Ślubów można było usłyszeć przepiękne przysięgi małżeńskie, składane nie tylko na czas Zlotu.

Tradycją staje się, że o tytuł Najoryginalniejszego Klubu rywalizują wszystkie kluby uczestniczące w Paradzie, a wygrywają Wrocławskie Morsy. Jak do tej pory są nie do pobicia. Gratulujemy pomysłowości i mamy nadzieję, że statuetka morsa, którą otrzymali w nagrodę zawsze będzie przywoływała dobre wspomnienia.

Były też inne nagrody. Puchar dla Morsa z Najodleglejszego zakątka otrzymali panowie Przemysław i Ireneusz Neryng z miejscowości Nienstaedt w Niemczech, a puchar Burmistrza Mielna w Turnieju rzutu toporkiem do celu zdobył p. Wojciech Izydorek, najzręczniejszy wśród Morsów.

Kochane foczki i drogie morsy, przygotowanie Zlotu to dla Nas ogromne wyzwanie i duża odpowiedzialność. Dlatego nad Waszym bezpieczeństwem podczas Zlotu czuwało ponad 100 osób. Straż Miejska w Mielnie, Straż pożarna, policja, WOPR, służby medyczne i agencja ochrony osób i mienia SOWA. Zabezpieczenie Zlotu prowadzone było zarówno z lądu jak i z wody.

Wszystkim służbom bardzo dziękujemy za profesjonalizm i pomoc w przeprowadzeniu tej ogromnej imprezy.

Dziękujemy Wam Kochani za udział w tegorocznym Zlocie i serdecznie zapraszamy na XV Jubileuszowy Zlot w 2018 r.

Drogie Morsy pamiętajcie:
„Jest takie miejsce w Polsce, a może nawet na świecie gdzie można śpiewać, tańczyć, biegać (…) i jeszcze pluskać się bez ograniczeń w lodowatym Bałtyku”

To miejsce to MIELNO – MIASTO MORSÓW!!!

Tu wszystko jest możliwe, zwłaszcza kiedy jest się morsem.
Do zobaczenia za rok!

Kategorie
Blog i porady

Pierwsze morsowanie. Jak zacząć przygodę z morsowaniem?

Jak powinien wyglądać pierwszy raz w wodzie? Przeczytajcie to, zanim zaczniecie morsować, a unikniecie kilku podstawowych i bardzo popularnych błędów. 

Morsowanie dla początkujących to zazwyczaj duże wyzwanie. Co zabrać ze sobą? Ile czasu spędzić w wodzie? Jak się przygotować? Od czego zacząć morsowanie? Trzymać ręce w górze czy zdecydować się na moczenie głowy? Podobne pytania można by mnożyć. Nie wszyscy jednak przed rozpoczęciem treningów szukają na nie odpowiedzi, a to niestety może mieć bardzo przykre konsekwencje.

Przychodzi mors do lekarza…

Każdy, kto planuje zostać morsem, powinien najpierw skonsultować się z lekarzem. Sprawdzić, czy nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, by korzystać z zimowych kąpieli. Jeśli pominiemy ten krok, a np. będziemy mieć problemy z sercem, epilepsję czy boreliozę, zamiast wzmocnić swoją odporność, jedynie zaszkodzimy swojemu zdrowiu. 

Co i kogo zabrać? 

Większość z nas jednak może morsować i nie ma żadnych przeciwwskazań. Zawsze jednak powinno się to robić w towarzystwie – nigdy w pojedynkę.  Woda to żywioł i jest nieprzewidywalna, z kolei nasz organizm za każdym razem może inaczej zareagować na kontakt z lodowatą wodą. 

Poza tym  zabieramy ze sobą zawsze czapkę i rękawiczki, buty neoprenowe, strój do wejścia do wody, ale też ciepłe ubranie do założenia po treningu, ręcznik i termos z gorącą herbatą. Ktoś mógłby powiedzieć, że zaraz po kąpieli idzie do domu i ma raptem kilka kroków. Ktoś inny, że nie potrzebuje rozgrzewki, bo będzie w wodzie tylko krótką chwilę. Te argumenty to jednak początek problemów. Zarówno kilkuminutowa rozgrzewka przed morsowaniem, jak i szybkie ogrzanie ciała po wyjściu z wody są niezbędne. Organizm nie może być wyziębiony. 

Przygotowanie to podstawa 

Jak zacząć morsować? Przed wejściem do wody konieczna jest rozgrzewka. Dla początkujących morsów zaleca się taką, która trwa około 15 minut. Wystarczy spokojny trucht połączony z prostymi ćwiczeniami (przysiady, skłony, pajacyki, pompki), a gdy już będziemy rozgrzani, rozbieramy się (od dołu do góry) i spokojnie wchodzimy do wody. Ręce przez cały czas trzymamy nad wodą, nie pływamy, nie zanurzamy również głowy. Pierwsze kąpiele powinny być bardzo krótkie i trwać kilka, kilkanaście sekund. Dopiero kolejne – jeśli nie będziemy odczuwali dyskomfortu – mogą być stopniowo wydłużane do kilku, a z czasem nawet kilkunastu minut.

Ważne jak zaczynasz i ważne jak kończysz

Po wyjściu z wody należy wytrzeć się do sucha i ponownie rozgrzać. Można pobiegać, wykonać kilka ćwiczeń i jak najszybciej założyć ciepłe i suche ubrania. To właśnie wtedy najczęściej dochodzi bowiem do wychłodzeń organizmu. Zwłaszcza jeśli są to nasze pierwsze morsowania. 

Gdy z kolei się zmobilizujemy i uda się nam zmieścić w czasie około 5 minut od wyjścia z wody (tzw. złote pięć minut), prawdopodobnie szczęśliwie nawet nie poczujemy chłodu. Z pewnością pojawią się za to pozytywne emocje. Na koniec takiej kąpiel organizm zaczyna bowiem wydzielać hormony szczęścia – endorfiny.

Morsuj z najlepszymi

Bez względu na to, czy jesteś doświadczonym morsem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z mroźnymi kąpielami, koniecznie odwiedź Mielno w czasie Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie. Impreza odbywa się co roku zawsze w drugi weekend lutego, a rejestracja rozpoczyna się w listopadzie – uważaj, bo bilety wyprzedają się w szybkim tempie! Aby być na bieżąco ze wszystkimi informacjami, polub nasz profil na facebooku oraz zapisz się na nasz newsletter (formularz zapisu dostępny jest poniżej).

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie dzieci

Zaraz po urodzeniu, powyżej 6. roku życia, a może dopiero jako nastolatek? Kiedy morsowanie jest bezpieczne dla dzieci?

Chyba nikt nie dał jeszcze jednoznacznej, popartej badaniami odpowiedzi, ile lat powinno mieć dziecko, które chciałoby morsować. Najczęściej więc taka decyzja zależy wyłącznie od rodziców. 

Czym skorupka za młodu…

Jedni wychodzą z założenia, że im wcześniej, tym lepiej. Morsowanie niemowlaka to dla nich jeden z rodzicielskich obowiązków, który może podnieść dziecku odporność. Stąd też niektóre z mam decydują się na pierwsze morsowanie dziecka jeszcze w połogu. Oczywiście, zachowując przy tym odpowiednie środki ostrożności. Swój debiut na Zlocie Morsów w Mielnie miała np. zaledwie 2,5-miesięczna Paulina. Dziewczynka zamoczyła się w Bałtyku pod opieką morsujących rodziców i zdobyła tytuł Najmłodszej Uczestniczki Zlotu Morsów w roku 2020! 

Pierwsza szkoła, pierwsze morsowanie

Inna szkoła z kolei mówi, by morsowania nie zaczynać wcześniej niż w wieku 6 lat. Dziecko ma świadomie podjąć decyzję o tym, czy chce morsować czy też nie.  Jeśli będzie chciało spróbować, takie kąpiele zawsze muszą odbywać się w obecności osób dorosłych. Poza tym przygotowanie wygląda dokładnie tak samo – potrzebne są buty, rękawiczki i czapka. Przed wejściem do wody jest czas na rozgrzewkę, a po kąpieli czekają suche ubrania i gorąca herbata. Z tą tylko różnicą, że najmłodsi, którzy dopiero rozpoczynają naukę morsowania, zanurzają się maksymalnie do linii pępka. Wszystkie dzieci morsują również znacznie krócej niż doświadczone morsy. Ich kąpiel trwa średnio od 30 sekund do maksymalnie 2 minut. 

Rodzinne morsowanie 

Morsowanie z dziećmi to frajda i świetna okazja, by spędzić czas całą rodziną. Kwestia, od kiedy można zapisywać dzieci do klubu morsa czy zabierać na wspólne morsowanie, budzi niestety jeszcze emocje. Zdecydowanie najczęściej jednak sceptycznie odnoszą się do pomysłu ci, którzy nie morsują. Zupełnie odwrotnie niż rodzice, będący morsami. 

Jedno jest jednak pewne – rodzice, którzy morsują, prowadzą zdrowy i aktywny styl życia, chcą dla swoich dzieci tego samego. Nikt nie wskaże lepiej od nich momentu, gdy ich dziecko będzie na to gotowe.

Akademia Młodego Morsa

Międzynarodowe Zloty Morsów w Mielnie to imprezy przyjazne dzieciom. W czasie XVII po raz pierwszy najmłodsi miłośnicy zimnych kąpieli mogli dołączyć do Akademii Młodego Morsa. W ramach „zajęć” otrzymywali różne zadania. Na koniec wszyscy zostali nagrodzeni maskotkami Zlotu. Uśmiechy na twarzach uczestników sprawiły, że Akademia Młodego Morsa zostanie z nami na długo.

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie w ciąży

Czy morsowanie w ciąży jest bezpieczne dla dziecka? Co sądzą na ten temat lekarze ginekolodzy? Każda kobieta, która spodziewa się dziecka, a chciałaby zimą wejść do wody, zadaje sobie podobne pytania.

W internecie jednak trudno znaleźć badania, mówiące o morsowaniu w trakcie ciąży. Lekarze z kolei często mają odmienne opinie na ten temat. Jedni są zdania, że kobiety w ciąży nie powinny morsować. Inni z kolei przekonują, że ciąża nie jest przeszkodą. Pod warunkiem jednak, że kobieta wcześniej morsowała, a teraz nie występują u niej żadne przeciwwskazania.

W zgodzie z samą sobą

W moim klubie morsa są głównie mężczyźni, więc będąc w ciąży, nie miałam się kogo poradzić (…). Także konsultacje z lekarzami ginekologami nie wnosiły nic nowego. Wręcz miałam wrażenie, że z uwagi na brak wiedzy na ten temat, profilaktycznie mi to odradzali – wspomina młoda mama Martyna Jakubska. Podczas ciąży pływała w dużym przeręblu na Szlomioku na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Jak mówi, zdała się wtedy na świadomość swojego ciała. Czuła się dobrze, była pod ciągłą kontrolą lekarza i najważniejsze – jej ciąża przebiegała prawidłowo. 

To nie czas na pierwszy raz

I Martyna, i wiele innych kobiet podkreślają jednak, że gdyby wcześniej nie morsowały, nie zrobiłby tego po raz pierwszy, będąc już w ciąży. Byłoby to zbyt ryzykowne. Organizm nie byłby ani zahartowany, ani przyzwyczajony do kąpieli w zimnej wodzie. Kiedy z kolei mamy już doświadczenie w morsowaniu, konieczne są tylko pewne zmiany zachowań. To np. czas ekspozycji na zimno. Podczas ciąży wejście do wody powinno być krótsze. Zalecany czas jednak nie istnieje, to kwestia indywidualna. Zależy od zdrowia mamy i dziecka, a także od tego, ile sezonów wcześniej kobieta morsowała. To wszystko ma istotny wpływ na znajomość reakcji ciała na wychłodzenie. 

Wszystko pod kontrolą

Dopuszczenie do wychłodzenia może z kolei stanowić realne niebezpieczeństwo. Żeby jednak obniżyć temperaturę całego ciała, która wpłynęłaby negatywnie na wody płodowe i dziecko, kobieta musiałaby przebywać w lodowatej wodzie naprawdę długo. Kontrolując czas, wychładza natomiast jedynie skórę i tkankę podskórną.  Morsowanie dotyczy więc powłok ciała, a nie jamy brzusznej. W efekcie – gdy morsująca mama zanurza się w lodowatej wodzie, jej dziecko nadal przebywa w bezpiecznej temperaturze 36,6°C.

Skąd jednak wiedzieć, jaki czas sobie wyznaczyć? Przede wszystkim słuchać własnego ciała i zawsze, bez wyjątku konsultować się z lekarzem.

Kategorie
Blog i porady

Gdzie morsować w Warszawie, Krakowie i innych polskich miastach?

Podobno nieważne gdzie, ważne z kim, i dotyczy to również morsowania. Czemu by jednak nie spróbować zimowych kąpieli nie tylko z fajnymi ludźmi, ale także w nowym miejscu..? 

Morsowanie w Polsce staje się coraz bardziej popularne, a to znaczy, że szybko przybywa miejsc, gdzie można zimą bezpiecznie wejść do wody. Mapa kąpielisk morsowych w Polsce liczy już ponad 400 miejsc! 

Od morza aż do Tatr…

Właściwie w każdym zakątku Polski można znaleźć jezioro, rzekę czy staw, gdzie można morsować. Nad Bałtykiem takim topowym miejscem jest Mielno, nie bez powodu nazywane zresztą światową stolicą morsowania. To właśnie tutaj, co roku, w drugi weekend lutego odbywa się Międzynarodowy Zlot Morsów – największy w Polsce, w Europie i prawdopodobnie na świecie. W 2020 roku, podczas 17. edycji wydarzenia sprzedaż wejściówek została zamknięta po przekroczeniu progu 6000 osób, ale zainteresowanych było znacznie więcej. Powód? Morsowanie nad morzem jest bardzo widowiskowe, zwłaszcza gdy na plaży leży śnieg, a do lodowatego Bałtyku w jednym momencie wbiegają morsy z blisko 350 klubów z Polski i zagranicy! 

Kąpielisko, które spełnia życzenia 

To jednak niejedyne miejsce, które warto odwiedzić. Zlotowicze na co dzień morsują w swojej okolicy i w bardziej kameralnym gronie, ale jak sami mówią – niektóre z tych kąpielisk są naprawdę magiczne! Wrocławianie polecają np. takie miejsce, jak Kopalnia Wrocław w Paniowicach. Tutejsze plaże znajdują się na terenie obszaru Natura 2000 Doliny Widawy. Prócz morsowania odbywają się tu treningi, przygotowujące do triathlon, a właściciele mają nowe, nieszablonowe – bardzo pozytywne podejście do niezrzeszonych, indywidualnych morsów. Warto wybrać się również do podwrocławskiej miejscowości Siechnice. To kąpielisko całoroczne z widokiem na kominy z ciepłowni, ale wbrew pozorom wcale nie mamy tam ciepłej wody – śmieje się jedna z wrocławskich klubowiczek. Będąc na Dolnym Śląsku natomiast, koniecznie odwiedźcie położony w sercu Karkonoszy, w Przesiece Wodospad Podgórnej. To mekka wszystkich morsów. Mówi się nawet, że każdy choć raz w roku powinien się tutaj wykąpać. Górska woda jest nie tylko zimna i krystaliczna, ale również magiczna. Podobno spełnia życzenia! 

Stolica też morsuje

Morsowanie w Warszawie z kolei często przenosi się do podwarszawskiej miejscowości Zielonka (Glinki Zielonka). Co ciekawe, to miejsce docenią nie tylko zaawansowane morsy, ale także Ci, którzy interesują się tematem morsowanie dla początkujących. Na plaży bowiem znajduje się pomysłowa tablica z listą sugerowanych ćwiczeń, w sam raz na rozgrzewkę przed wejściem do wody. 

Koniec czy początek? 

Warto także pojechać do Helu. Spór o to, czy Hel to koniec czy początek Polski, chyba nigdy nie zostanie rozstrzygnięty, ale Morsy, które już tutaj były, nie mają wątpliwości. Zainicjowane w Helu kilka lat temu zimowe kąpiele nazywają morsowaniem na początku Polski. Będąc tutaj, świetnie jest zajrzeć również do Trójmiasta, np. na morsowanie w Gdańsku, w Jelitkowie. Zwłaszcza jeśli uda się przywitać tutaj Nowy Rok. Tradycją już bowiem jest, że na plaży w Jelitkowie odbywa się rytualna, noworoczna kąpiel. To świetna okazja, by zostać morsem. W końcu jaki Sylwester, taki cały rok! 

Przygoda życia

Podobnych miejsc w całej Polsce jest jeszcze kilkaset. Wpisując w wyszukiwarkę hasła: morsowanie Bydgoszcz, Elbląg, Białystok, Poznań, Kołobrzeg czy Szczecin, znajdziecie mnóstwo polecanych kąpielisk. Które z nich okaże się Waszym ulubionym i miejscem regularnych kąpieli? O tym pewnie w dużej mierze zdecyduje lokalizacja. Znajdźcie jednak w swoim kalendarzu czas i miejsce na kąpiele w nowych miejscach lub udział w największym zlocie morsów w Polsce. Dzięki temu szybko przekonacie się, że morsowanie to przygoda na całe życie. 

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie – wady i zalety

Jakie korzyści daje morsowanie? Czy warto, czy jest zdrowe, a wreszcie, czy ma negatywne skutki? Zobaczcie, co najczęściej powoduje, że ludzie decydują się zostać morsami i kiedy muszą z tego zrezygnować. 

Hormony szczęścia 

Kąpiele w zimnej wodzie uzależniają. Każdy, kto choć raz dał się namówić na morsowanie, z pewnością wie, o czym mowa. Podczas kąpieli uwalniają się hormony szczęścia – endorfiny. To dzięki nim od razu mamy lepsze samopoczucie. Jesienią czy zimą ma to tym większe znaczenie, że jest to czas, gdy wielu z nas zmaga się z sezonową depresją.

Dla zdrowia i urody 

To jednak niejedyny powód. Morsowanie to również antidotum na nawracające infekcje. Jeśli mamy niską odporność, warto pomyśleć o zahartowaniu organizmu właśnie poprzez morsowanie. Jeśli będziemy robić to prawidłowo – z rozgrzewką, regularnie, a przy tym prowadzić zdrowy styl życia – stan naszego zdrowia szybko się poprawi. Będziemy chorować znacznie rzadziej, a z czasem nawet wcale. Poprawi się również wygląd naszej skóry. Będzie bardziej napięta, jędrna i elastyczna. Zimna woda poradzi sobie również z cellulitem i pomoże w odchudzaniu. Wpłynie na poprawę metabolizmu i szybsze spalanie kalorii. Z kolei jeśli naszym problemem są bolące stawy – często będące konsekwencją właśnie otyłości – kąpiele pomogą pozbyć się bólu.

Po treningu 

Dla osób aktywnych, uprawiających sport zawodowo lub hobbystycznie, dużą zaletą morsowania będzie szybka regeneracja organizmu. Dzięki takim kąpielom będzie ona przebiegać znacznie sprawniej. Sportowcy szybciej uporają się z potreningowym bólem czy z mikrourazami. 

Wiek nie ma znaczenia

Morsowanie ma jeszcze jedną istotną zaletę – nie pyta o wiek. Dzieci, młodzież, dorośli czy seniorzy – każdy może spróbować morsowania. Nie ma dolnej ani górnej granicy wieku. Jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, z mroźnych kąpieli można korzystać niezależnie od wieku. 

Strefa komfortu 

Zalety można by mnożyć, ale są i wady. Po pierwsze, odradza się morsowanie, gdy nie pozwala na to nasze zdrowie. Ma to znaczenie w przypadku kilku chorób. Jeśli np. zmagamy się z chorobami serca, chorobami układu krążenia, mamy nadciśnienie, epilepsję czy boreliozę. Wówczas zawsze musimy skonsultować się z lekarzem i zapytać go o możliwość nie tylko zażywania mroźnych kąpieli, ale także uprawiania każdego innego sportu . Po drugie i chyba ostatnie – zaczynając morsować, musicie wyjść ze swojej strefy komfortu. Przełamać strach i barierę psychiczną. Jeśli Wam się to uda, co roku z niecierpliwością będziecie odliczać dni do zimy. Mało tego – najlepiej mroźnej i śnieżnej!

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie a stawy, żylaki czy przeziębienie

Morsowanie a stawy, żylaki czy przeziębienie ( inne przeciwskazania) 

Jak morsowanie wpływa na zdrowie? Przy których chorobach jest niewskazane, a z których pomaga się wyleczyć? W tym tekście znajdziecie wszystko, co trzeba wiedzieć, zanim zaczniecie morsować. 

Morsowanie a stawy, żylaki, reumatyzm, depresja, borelioza, prostata, morsowanie z nadciśnieniem… Lista pytań o możliwość morsowania w sytuacji, gdy zmagamy się z którąś z chorób, jest bardzo długa. O ile bowiem większość z nas wie, czemu służy morsowanie i ile ma zalet, niestety znacznie trudniej już ocenić, kto może, a kto nie może morsować. 

Morsować każdy może..?

Widząc, co daje morsowanie, jak pozytywne skutki niesie, chciałoby się powiedzieć, że morsować powinniśmy wszyscy. I w większości przypadków mielibyśmy rację. Są jednak wyjątki. To m.in. osoby z chorobami serca i układu krążenia, chorujący na nadciśnienie, boreliozę czy epileptycy. Jeśli zmagacie się z którąś z wymienionych lub inną poważną chorobą, przed rozpoczęciem morsowania, koniecznie skonsultujcie się z lekarzem. I to niekoniecznie dlatego, by wykluczyć morsowanie. Może się bowiem okazać, że w Waszym przypadku akurat choroba nie oznacza rezygnacji z zimnych kąpieli. 

Na zdrowie! 

Jeśli np. Wasza odporność jest osłabiona, morsowanie jest bardzo skuteczną metodą, by ją wzmocnić. Poprawia funkcjonowanie układu immunologicznego, dzięki czemu chorujemy znacznie rzadziej, a czasem nawet wcale. Odradza się jednak morsowanie z katarem, z przeziębieniem czy z grypą.  Stąd też gdy zmagacie się już z infekcją, koniecznie poczekajcie na całkowity powrót do zdrowia i dopiero wtedy dowiedzcie się, jak się przygotować na swoje pierwsze morsowanie. To będzie wówczas nie tylko świadomy krok w stronę zdrowia, ale również początek świetnej przygody. 

Kategorie
Blog i porady

Czy morsowanie jest zdrowe?

Czy morsowanie jest zdrowe? 

Jedni mówią “Zimna woda zdrowia doda”, inni z kolei – jak ognia – unikają lodowatej wody. Tylko Ci pierwsi jednak przekonali się dosłownie na własnej skórze, jak morsowanie wpływa na zdrowie.

Morsowanie – czy jest zdrowe? 

Sezon na morsowanie zaczyna się jesienią. Dokładnie w tym samym czasie, gdy trwa sezon na grypę i przeziębienia. Jeśli wolicie zapobiegać niż leczyć, to świetny moment na oswajanie się z niskimi temperaturami i zimną wodą. Co daje morsowanie? Przede wszystkim hartuje organizm i uwalnia endorfiny. Nasza odporność mocno wzrasta. Jesteśmy mniej wrażliwi na zmiany temperatur i możemy bez obaw aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu przez cały rok. 

Lepsze niż czekolada 

Morsowanie to również zastrzyk endorfin. Gdy w środku zimy hotelowy basen możecie zamienić na kąpiele w Bałtyku, to tak jakbyście wygrali los na loterii! Możecie żyć pełnią życia i nie martwić się gorszym samopoczuciem, spowodowanym pogodą. Jeśli morsujecie regularnie (a zwłaszcza gdy to są to kąpiele ze znajomymi), jesteście nie tylko bardziej odporni na choroby, ale również na stres i depresję. Uczucie euforii, które się wtedy pojawia, można porównać do tego, które towarzyszy nam np. podczas jedzenia czekolady. Z tą jednak różnicą, że podczas morsowania nie grożą nam nadprogramowe kilogramy. Wręcz przeciwne – jeśli dodamy to tego zdrowy i aktywny styl życia, regularne kąpiele pomogą zgubić od jednego do nawet kilku kilogramów w sezonie! 

Morsowanie – na co pomaga? 

To m.in. dlatego morsowanie jest nie tylko zdrowe, ale i fit. Dlatego jeśli chcielibyście pozostać w formie i świetnej kondycji przez cały rok, wskakujcie do wody! A jeśli przeziębienie już Was złapało? Morsowanie z przeziębieniem, z katarem nie jest wskazane, ale gdy tylko wrócicie do formy, zdecydowanie warto zainteresować się tym,jak zacząć morsować. To nie tylko najlepsza recepta na zdrowie, ale i sposób na szczęśliwsze życie.

Kategorie
Archiwum Zlotu

XIII Międzynarodowy Zlot Morsów

XIII Międzynarodowy Zlot Morsów, 12-14 lutego 2016

Zakończyła się największa w kraju impreza dla miłośników lodowatych kąpieli – XIII Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie.  Przez trzy dni gościliśmy Morsy i Foczki z całej Polski oraz zagranicy. W sumie prawie dwa tysiące osób z 93 klubów.

W programie Zlotu znalazło się wiele atrakcji, od zabaw i zawodów sportowych, przez bieg MorsNogami, kąpiele w baliach przy plaży po szaleńczą zabawę na trzech balach morsowych.

Kulminacyjnym wydarzeniem Zlotu była niedzielna wielobarwna parada morsów ulicami Mielna zakończona wspólną kąpielą w Bałtyku. Punktualnie w samo południe po intensywnej rozgrzewce, do morza weszło 1911 osób. Gratulujemy !

Najmłodszą uczestniczką morskiej kąpieli była niespełna półroczna dziewczynka z Klubu Amber z Tomaszowa Mazowieckiego a najstarszym  prawie 80.letni pan z Klubu Morsy Dębowa Kędzierzyn Koźle.

Tradycyjnie już rozstrzygnięto konkurs na najoryginalniejszy klub morsów uczestniczących w Zlocie. Puchar ufundowany przez Wójta Gminy Mielno otrzymał Klub Wrocławskie Morsy.

Najliczniejszym klubem morsów uczestniczący w Zlocie został Klub Sportowy Amber z Tomaszowa Mazowieckiego, który otrzymał  puchar ufundowany przez Centrum Promocji i Informacji Turystycznej w Mielnie.

Puchary w biegu Morsnogami ufundowali:  za zajęcie pierwszego miejsca dla Marka Rajmana z Klubu Bodymors Tarnobrzeg – Starosta Powiatu Koszalińskiego. Za drugie miejsce dla Wiesława Cholewy z Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer – Zakład Wodociągowo-Kanalizacyjny w Mielnie. Za zajęcie trzeciego miejsca dla Pawlosa Damiana z Klubu Bodymors Tarnobrzeg – Mieleński Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Podczas największego balu morsów w Hali Sportowej w Mielnie wybrani zostali Król i Królowa Balu. Nagrodę dla Króla Balu w postaci weekendowego pobytu dla dwóch osób ufundował Hotelu Medical Spa Unitral w Mielnie. Królowa Balu otrzymała natomiast voucher upominkowy  na pobyt dwóch osób ufundowany przez Albatros Medical Spa w Mielnie.

Wszystkim fundatorom nagród serdecznie dziękujemy.

Organizatorzy 

Kategorie
Archiwum Zlotu

X Międzynarodowy Zlot Morsów

X Międzynarodowy Zlot Morsów, 8-10 lutego 2013 r.

Kolejny Zlot morsów za nami…. W tym roku udział wzięło 1526 morsów z 6 krajów. Dla wszystkich uczestników przygotowaliśmy niezliczoną ilość atrakcji, które bez wątpienia umiliły czas nawet najbardziej wybrednym. Poza elementami, które pojawiły się już wcześniej t.j. Turniej Mrozoodpornych, Akademia Fire Walkingu, Mieleński Pałac Ślubów itp zaproponowaliśmy zupełnie nowe atrakcje, które od razu zyskały rzesze zwolenników, były to m.in: zdjęcia termowizyjne, seminarium o zdrowotnych efektach morsowania czy Sztafetowe Mistrzostwa w Nordic Walking.

Tegoroczna edycja Turnieju Mrozoodpornych była wyjątkowo widowiskowa. W jednym czasie kilka drużyn zmagało się w różnych: czasem trudnych, czasem śmiesznych konkurencjach. Humor i koncentracja nie opuszczały uczestników bo było o co walczyć. Zwycięzca Turnieju MROZOODPORNI 2012 – LODOŁAMACZE z Margonina zdobyli Klucz do bram Mielna, torby z gadżetami, ale przede wszystkim – zwrot kosztów podróży na imprezę!!!

Akademia Fire Walkingu wyłoniła najodważniejszych morsów, którzy pod czujnym okiem tancerzy ognia przeszli po rozżarzonych do czerwoności węglach. Po tych trudnych wyczynach wszyscy zgromadzeni mogli podziwiać niesamowite Fire Show w wykonaniu Teatru Salamander.

Dzięki współpracy z zaprzyjaźnionym klubem Kaloryfer z Krakowa od czwartku do soboty wszystkie morsy miały możliwość sprawdzenia reakcji swojego organizmu na zimną wodę. W wyznaczonych godzinach, przy głównym wejściu na plażę można było wykonać zdjęcia termowizyjne – które ukazują jak rozkłada się temperatura naszego ciała przed i po kąpieli. Analiza tych zdjęć była podstawą wykładów na temat morsowania z naukowego punktu widzenia, które odbyły się w sobotę 11.02. w Sali Konferencyjnej Ośrodka Afrodyta w Mielnie. Seminarium poprowadził Prof. dr hab. Zbigniew Dąbrowski z udziałem Dr n. med. Anety Teległów oraz Dr n. med. Leszka Kosińskiego morsa z Mielna

Zgodnie z tradycją Zlotów w sobotę odbył się jedyny tego rodzaju BAL MORSÓW. Jak co roku liczba gości na hali sportowej była ograniczona do 1000 osób, dlatego wzorem roku ubiegłego został zorganizowany drugi, mniejszy bankiet w obiekcie KROKUS. Na obu imprezach uczestnicy zadziwili organizatorów oryginalnością i kreatywnością. Imprezy były utrzymane w charakterze Hollywood Party – razem na jednym parkiecie bawił się Jack Sparrow z piratów z Karaibów oraz Charlie Chaplin – gwiazda kina niemego. Mors i foczka najfajniej bawiący się na balu zostali okrzyknięci mianem Króla i Królowej IX Międzynarodowego Zlotu Morsów i nagrodzeni weekendowymi pobytami w gminie. Królową Zlotu została Whoopi Goldberg w stroju z filmu „Zakonnica w przebraniu”, a właściwie przebrany za nią Dymitro Bondarenko z Wrocławskiego Stowarzyszenia Morsów, pobyt ufundował ORW Sofra w Unieściu. Królem Zlotu został Aleksander Tylkowski (Morsy Swarzędz), któremu pobyt ufundował Hotel Unitral w Mielnie.

Kolejny dzień jak co roku rozpoczął się paradą wszystkich morsów ulicami Mielna. Ponad 1500 morsów na dobre zablokowało ruch w centrum Mielna, ale nikt nie narzekał. Pełna paleta barw i wesoła muzyka przyciągały uwagę wszystkich znajdujących się w okolicy. Po dotarciu na plażę wszyscy wyczekiwali tylko jednej chwili – sygnału oznajmiającego czas kąpieli. Dokładnie w samo południe, bez wahania, wszyscy z okrzykiem radości wskoczyli do lodowatej wody.

Tuż po kąpieli rozstrzygnięte zostały morsowe konkursy. Najoryginalniejszym Klubem w paradzie został Wrocławskie Stowarzyszenie Morsów. Najstarszą Foczką została 76- letnia Erika Most z niemieckiego Klubu Brandenburger Eisbären, najmłodszą 9 – letnia Samaszko Zuzanna. Najstarszym Morsem został 82 – letni Woynowski Daniel z Stowarzyszenia „Morsy Gdyńskie im. Jana Bobczyka”, a najmłodszym 10 letni Pilipczuk Konrad z Olsztyńskiego Klubu Igloo. Najliczniejszym Klubem został ogłoszony 61- osobowy Klub Morsów ze Swarzędza. Morsem z najodleglejszego zakątka został Anthony Nastro z Brooklyn, NY. Wszystkie nagrody wręczyła Pani Olga Roszak Pezała – Wójt gminy Mielno wraz z Andrzejem Jakubowskim – Wicemarszałkiem Województwa Zachodniopomorskiego, który objął Patronat Honorowy nad tegorocznym Zlotem.

Wśród wszystkich par, które wzięły ślub w Mieleńskim Pałacu Ślubów wylosowano parę, która spędzi weekend w Hotelu Meduza w Mielnie. Szczęśliwcami zostały Alicja Maciejec oraz Joanna Milczarska ze Stowarzyszenia Wrocławskich Morsów.

Tegoroczny Międzynarodowy Zlot Morsów został dofinansowany ze środków Unii Europejskiej (Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego) w ramach programu South Baltic.

Kategorie
Archiwum Zlotu

VIII Międzynarodowy Zlot Morsów

VIII Międzynarodowy Zlot Morsów, 11-13 lutego 2011 r.

Dnia 13 lutego 2011 r. zakończył się ósmy już Międzynarodowy Zlot Morsów – największa impreza tego typu w Polsce. W tym roku udział wzięło 1312 morsów z 5 krajów. Dla wszystkich uczestników organizator przygotował atrakcje, które bez wątpienia umiliły czas nawet najbardziej wybrednym. Poza typowymi elementami programu zorganizowano dodatkowo Turniej Mrozoodpornych, akademię Fire Walkingu, Mieleński Pałac Ślubów, rajd Nordic Walking , Zorbing i wiele wiele innych.

Podczas Turnieju Mrozoodporni 2011 dziewięć drużyn starło się w boju o puchar i klucz do Mielna. Po konkurencjach: „mors komandos”, „mega walec”, „morska sztafeta” i „mors gladiator” został wybrany zespół, którego członkowie do następnego zlotu będą nosić dumnie brzmiący tytuł MROZOODPORNYCH. Zwycięzcą turnieju zostały morsy Dębowa z Kędzierzyna Koźla. Drugie miejsce (ex aequo) Krakowski Klub Morsów Kaloryfer oraz Morsy z Kudowy, trzecie miejsce Polickie Morsy, czwarte miejsce Leszczyński Klub Morsów YETI a piąte miejsce Lodołamacze Margonin.

Akademia Fire Walkingu wyłoniła najodważniejszych morsów, którzy pod czujnym okiem tancerzy ognia przeszli po rozżarzonych do czerwoności węglach. Wszyscy zgromadzeni mogli podziwiać niesamowite Fire Show w wykonaniu Teatru Salamander.

Od czwartku do soboty w Mielnie działał Mieleński Pałac Ślubów, gdzie można było zawrzeć związek Małżeński ważny tylko w czasie zlotu i tylko w Mielnie. Na taki krok zdecydowało się 57 par. Były to zarówno spontaniczne decyzje podejmowane podczas spaceru po promenadzie jak i zaplanowane co do każdego szczegółu uroczystości z udziałem najbliższych przyjaciół organizowane jako „ślub próbny” przed właściwą ceremonią.

Zgodnie z tradycją Zlotów w sobotę odbył się jedyny tego rodzaju BAL MORSÓW. Jak co roku liczba gości na hali sportowej była ograniczona do 1000 osób, dlatego wzorem roku ubiegłego został zorganizowany drugi, mniejszy bankiet w obiekcie KROKUS. Na obu imprezach uczestnicy zadziwili organizatorów oryginalnością i kreatywnością. Imprezy były utrzymane w charakterze wysp tropikalnych i mimo szalejącego mrozu na zewnątrz na balu można było spotkać osoby w japonkach i strojach kąpielowych z kwiatami we włosach. Mors i foczka najfajniej bawiące się na balu zostały okrzyknięte Królem i Królową VIII Międzynarodowego Zlotu Morsów i nagrodzone weekendowymi pobytami w Mielnie. Królową Zlotu została Ola Dąbrowa, której pobyt ufundował Dworek Morski w Mielnie, Królem Robert Maćkowiak (Morsy Swarzędz), któremu pobyt ufundowała Villa Gryf w Mielnie. Specjalne podziękowanie od Biura Zlotu w postaci pobytu weekendowego w Royal Park Hotel & Spa otrzymał Pan Marcin Krawczyk z Krakowskiego Klubu Morsów KALORYFER.

Kolejny dzień jak co roku rozpoczął się paradą wszystkich morsów ulicami Mielna. Ponad 1300 morsów na dobre zablokowało ruch w centrum Mielna, ale nikt nie narzekał. Pełna paleta barw i wesoła muzyka przyciągały uwagę wszystkich znajdujących się w okolicy. Bez skrępowania można powiedzieć, że „ile Klubów tyle pomysłów”. W paradzie szły zielone Morsy z Marsa, piraci z Karaibów, marynarze, Yeti i wiele innych barwnych postaci. Po dotarciu na plażę wszyscy wyczekiwali tylko jednej chwili – sygnału syreny oznajmiające czas kąpieli. Dokładnie w samo południe bez wahania wszyscy z okrzykiem radości wskoczyli do lodowatej wody.

Tuż po kąpieli rozstrzygnięte zostały morsowe konkursy. Najoryginalniejszym Klubem w paradzie zostało Wrocławskie Stowarzyszenie Morsów, drugie miejsce zajął Olsztyński Klub Morsów „IGLO”, trzecie miejsce zajęli Twardziele w Niedziele z Darłowa – nagrodę wręczyła Wójt gminy Mielno Olga Roszak – Pezała. Najstarszą foczką została 77- letnia Ingeburg März z niemieckiego Klubu Brandenburger Eisbären, najmłodszą 5 – letnia Vanessa Pinkowska z Kwidzyńskiego Klubu Morsów- nagrodę wręczył Waldemar Andrzejewski – prezes MLOT. Najstarszym morsem został 80 – letni Jerzy Alboszta z Elbląskiego Klubu Morsów, a najmłodszym 2 letni Dawid Błaszczyszyn z Morsów z Kudowy nagrodę wręczył Marek Gil Radny Rady Powiatu w Koszalinie. Najliczniejszym Klubem został ogłoszony 66- osobowy Klub Morsów ze Swarzędza – nagrodę wręczyli Olgierd Geblewicz – Marszałek woj. Zachodniopomorskiego oraz Andrzej Jakubowski – Wicemarszałek woj. Zachodniopomorskiego, a najliczniejszą morsową rodziną została rodzina Baszczyszyn z Morsów z Kudowy – nagrodę wręczył Krzysztof Chadacz – przewodniczący Rady Gminy w Mielnie.Morsami z najodleglejszego zakątka zostali Państwo Zierer z miejscowości Kirchdorf am Inn- Niemcy.

Wśród wszystkich par, które wzięły ślub w Mieleńskim Pałacu Ślubów wylosowano parę, która spędzi weekend w Ośrodku Sofra w Mielnie. Szczęśliwcami zostali Izabela Mundziel oraz Konrad Pacholski z Tomaszowa Mazowieckiego.

Kategorie
Archiwum Zlotu

VII Międzynarodowy Zlot Morsów

VII Międzynarodowy Zlot Morsów, 13-14 lutego 2010 r.

W niedzielę 14 lutego br. zakończył się kolejny już VII Międzynarodowy Zlot Morsów – Mielno 2010!

Każdy kolejny Zlot wzbogacany jest o nowe atrakcje, co wynika z szacunku dla coraz większej grupy miłośników zimowych morskich kąpieli, przyjeżdżających do nas z całej Polski i z zagranicy, a także dla kilkutysięcznej widowni. W tym roku przybyła do nas rekordowa liczba uczestników – ponad 1470 osób!

VII Zlot był wyjątkowy pod każdym względem. W centralnym miejscu Mielna, przy głównym wejściu na plażę stanął pomnik morsa, który jest symbolem wszystkich amatorów pławienia się w lodowatej wodzie. Na pewno jest to jedyny taki pomnik w Polsce, a być może i na świecie. W sobotę, 13 lutego, w przeddzień kąpieli dokonano uroczystego odsłonięcia pomnika, w obecności przybyłych na Zlot Gości oraz mieszkańców Mielna, Koszalina i innych miejscowości.

Do atrakcji tegorocznego Zlotu należały również: podchody z niespodziankami, aerobic na plaży, szkoła chodzenia po rozżarzonych węglach tzw. Fire Walking, pod kierunkiem Pani Alicji Śliwy z Ełku, znanej z pokazów leżenia na łożu z gwoździ na VI Zlocie.

W trakcie Zlotu działała także szkoła Nordic Walking oraz Mieleński Pałac Ślubów – gdzie przez trzy dni wszyscy chętni mogli zawrzeć „związek małżeński” – ważny tylko w Mielnie i tylko podczas Zlotu – tego i każdego następnego.

Pałac ślubów cieszył się ogromnym zainteresowaniem morsów i nie tylko… Ślubów udzielał Neptun płci Pięknej, wrota pałacu otwierał wytworny „odźwierny” a nad wszystkim czuwała skrupulatna sekretarka „Neptunicy” wydając akty małżeńskie tylko tym naprawdę zakochanym…

Zorganizowaliśmy szereg ciekawych (i z wartościowymi nagrodami) konkursów:
– Konkurs na osobę najbardziej podobną do morsa – zwycięzcą został Tomasz Łuczewski ze Strzeszynek,
– Konkurs na najlepiej przebraną grupę morsów w paradzie – tu wygrały Morsy Margonin.
– Konkurs na hasło morsowe – Zenon Strzyżewski – Morsy Gdynia
– Konkurs na królową i króla VII Międzynarodowego Zlotu Morsów 2010r.- Alina Tamborek ze Szczecina oraz Janusz Smoczyński ze Swarzędza

W „topowym” konkursie Zlotu – na najpiękniejszą historię miłosną Mieleńskiego Pałacu Ślubów zwyciężyli: Monika Kukier oraz Donat Kapuścik ze Szczecina.

Nagrodziliśmy również:
– Najstarszych uczestników Zlotu: Woynowski Daniel 01.04.1929r.- Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie im. J.Bobczyka; Krzciuk Zofia 24.10.1939r. – OSiR Kluczbork
– Najmłodszych uczestników Zlotu: Giza Wiktoria 29.04.2003r. Toruńskie Morsy i Waszkiewicz Oskar 20.09.2003r. Wrocławskie Morsy
– Najliczniejszą rodzinę uczestniczącą w Zlocie – Państwo Cieplińscy (6 osób) z Klubu Morsów Depka Rewa
– Najliczniejszy Klub Morsów uczestniczący w Zlocie – Swarzędzki Klub Morsów (62 os.)
– Morsy z najodleglejszego zakątka uczestniczącego w Zlocie Jihlavský Plavecký klub AXIS: Miroslav Harant-Pecha, E. Rošickéhoz Czech – 803 km od Mielna

  Jak zawsze w sobotę poprzedzającą kąpiel Morsy i zaproszeni goście w doskonałych humorach bawili się przy muzyce na wspólnej zabawie. Tym razem mieliśmy dwie zabawy…. Jedna jak zwykle odbyła się w mieleńskiej hali sportowej gdzie bawiło się 1000 morsów, a druga równie udana zorganizowana została w policyjnym ośrodku Krokus w Unieściu, gdzie bawiło się ponad 300 osób!

Kolejnym wydarzeniem było ustanowienie nowego rekordu Guinnessa, pod nazwą „Największe zanurzenie Misiów Polarnych”. (Dotychczasowy rekord – 579 osób zanurzonych w wodzie o temp. Poniżej 10 st.C – został ustanowiony w styczniu 2009 r. w Nowym Jorku). Pobiliśmy ten rekord znacznie – aż o 475 osób!

W niedzielę ogromnym zainteresowaniem cieszyła się wielobarwna parada, licząca półtora tysiąca uczestników Zlotu. Podziwiano niesamowite pomysły przebierańców. Było na co popatrzeć!

Kulminacyjnym, punktem programu była zbiorowa kąpiel. Punktualnie o godz. 12.00 na wystrzał ogni sztucznych i dźwięku syreny alarmowej w morze ruszył tłum „golasów” wzbudzając niekłamany podziw wielotysięcznej widowni.

„Na morsowym niebie” królował tego dnia śmigłowiec MI-14 Marynarki Wojennej RP, który zaprezentował wspaniały pokaz ratownictwa morskiego.

Na zakończenie Zlotu wszystkie Morsy otrzymały Dekrety potwierdzające kąpiel.

Kategorie
Archiwum Zlotu

VI Międzynarodowy Zlot Morsów

VI Międzynarodowy Zlot Morsów, 14-15 lutego 2009 r.

Zakończony w niedzielę 15 lutego VI Międzynarodowy Zlot Morsów nie zawiódł. Wysoko postawiona poprzeczka nie przerosła organizatorów a w rankingu imprez promocyjnych, zostawił konkurencję daleko w tyle. Promocja Mielna jako zimowej stolicy Polski morsów to nie pusty slogan ale wielkie widowisko, jedyne w kraju i na świecie z tak licznym udziałem miłośników kąpieli w morzu zimową porą.

Z roku na rok uczestników imprezy jest coraz więcej i tym razem Morsy nie zawiodły a było ich aż 1164. VI Zlot po raz pierwszy rozpoczął się już w piątek dla tych którzy postanowili spędzić pełny weekend w Mielnie przygotowano wiele atrakcji. Było wiele aktywności na świeżym powietrzu: nordic walking, aerobic, wycieczki na quadach , nie zabrakło również biesiady przy ognisku w piątkowy wieczór. Tych którzy chcieli przeprowadzić próbę generalną przed niedzielną kąpielą, Koszaliński Klub Morsów Posejdon w sobotnie popołudnie zaprosił do wspólnej kąpieli tym razem na plaży w Unieściu.

Do biura Zlotu, które tradycyjnie już zostało zlokalizowane w Wojskowym Domu Wypoczynkowym, przez całą sobotę zarejestrowało się w sumie 462 panie i 702 panów. W sobotni wieczór wszyscy bawili się szampańsko na hali sportowej w Mielnie, która na czas imprezy została przystrojona w bollywoodzkim stylu. Do tańca przygrywał znany Morsom Zespół Hula Gula. Wyjątkowa atmosfera i wiele atrakcji sprawiły, że ta noc na długo pozostanie w pamięci uczestników.

Pogoda w niedzielny poranek również dopisała, była idealna: słonecznie, kilka stopni ciepła, temperatura wody bliska zeru ale najważniejsze, że nie wiało. Kiedy tłumy ciepło ubranych gapiów ściągały na mieleńską promenadę, Morsy w karnawałowych nastrojach i strojach wyruszyły radosną paradą ulicami Mielna. Na przedzie szkocka orkiestra Pipes&Drums, która mimo zimowej aury „świeciła kolanami” w szkockich spódniczkach. Za nimi barwny orszak wiodły sanie z Królową Śniegu, której towarzystwa dotrzymywał Zbigniew Choiński – Wójt Gminy Mielno. Następny był „kombinowany” pojazd władcy mórz. Neptun jak na króla Bałtyku przystało poruszał się łodzią w towarzystwie syren, ze względu na brak stopy wody pod kilem, łódź dopięto do strażackiego quada. Za nimi cała morsowa czereda – barwne stroje, tańce a przede wszystkim pomysłowość Morsów to największe atuty tegorocznego korowodu. Kilka minut po godzinie 11:00 plażę zaczęły wypełniać kluby morsów w najróżniejszych przebraniach. Byli i greccy bogowie, i białe misie polarne, blond peruki, orły, murzyńskie plemiona, w tłumie można było spotkać nawet Kopernika i trzech muszkieterów a nawet siostry zakonne. Imprezę na plaży rozpoczęto zgodnie z morsowym ceremoniałem. Najpierw Neptun oddał swoje królestwo Włodarzowi Gminy Mielno, ale tylko na czas imprezy. Później Morsy odśpiewały swój hymn, następnie obowiązkowa rozgrzewka. Gdy do końcowego odliczania przed kąpielą poproszono Pana Wójta zapanowała konsternacja… gdyż trudno było go rozpoznać pod gęstą czupryną blond loków. Punktualnie w samo południe tłumy ruszyły w morze. Najbardziej wytrwali byli w Bałtyku nawet kilkanaście minut. Ich kąpieli przyglądały się tysiące widzów, wśród których znalazł się również Maciej Miecznikowski i Zespół Leszcze. Maciek uczestniczył w Zlocie po raz drugi, niestety ze względu na przeziębienie tym razem tylko jako widz. Po wyjściu z morza na Morsy czekał 500-litrowy kocioł grzanego piwa oraz 2000 czosnkowych bagietek, które przygotował znany szef kuchni Artur Dzierzbicki.

Wszyscy czekali na rozstrzygnięcie konkursów ogłoszonych przez organizatorów. Największą niespodzianką był wielki konkurs walentynkowy, który wygrał Marek Radziszewski z Ostrowskiego Klubu Morsów. Nieświadomą sytuacji wybrankę serca – Sylwię Filipiak pod pretekstem zrobienia pamiątkowego zdjęcia zaciągnął na scenę, gdzie publicznie się jej oświadczył. Zaręczynowy pierścionek ukryty w sercu z czerwonych kostek lodu podał zakochanym sam Neptun. Marek i Sylwia są morsami i wspólnie zdecydowali, że ich dzieci też będą morsować

Była też historia miłosna która nie została zgłoszona do konkursu a została nagrodzona. Państwo Młodzi Anna i Rafał ROCH. Młodzi bo pobrali się pierwszego dnia Zlotu w dzień zakochanych. Postanowili swój związek przypieczętować wspólną kąpielą podczas Zlotu. Pan Rafał jest paraolimpijczykiem, porusza się na wózku inwalidzkim i na ostatniej olimpiadzie w Pekinie zajął VI miejsce w wyciskaniu sztangi leżąc, tym samym pobijając rekord Polski wyciskając 150 kg w kategorii wagowej do 48 kg. Pan Rafał namówił Panią Anię i wspólnie, morsują od listopada ubiegłego roku.

W tym roku po raz kolejny doceniono inwencję twórczą Klubu Morsów z Kłodawy, którzy jako murzyńskie plemię zajęli pierwsze miejsce w konkursie na najoryginalniejszą grupę morsów w paradzie. Doceniono również pomysłowe stroje Morsów z Torunia i Olsztyna. Puchary dla tych trzech Klubów ufundował i wręczył Pan Roman Szewczyk – Starosta Koszaliński.

A teraz kilka liczb…

Najliczniejszymi klubami tegorocznego Zlotu były: Klub Morsów Posejdon z Koszalina liczący 87 osób. Drugie miejsce zajął Podlaski Klub Morsów – 71 osób, a trzecie 51 osobowy Gdański Klub Morsa. Konkurs na Morsa z najodleglejszego zakątka wygrał Maxi Kholenko z Irkucka, z azjatyckiej części Rosji. Najstarszymi morsami tegorocznego Zlotu byli Pani Inga Rombalska z Wrocławia i Pan Daniel Woynowski ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich. Pani Inga i Pan Daniel są wielokrotnymi laureatami tego konkursu. Najmłodszymi w tym roku byli 8-letnia Wiktoria Bielawiec z Kwidzyna i 4-letni Jakub Jaszewski z Kościerzyny. Nagrody i puchary wręczył im sam Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Pan Władysław Husejko, który towarzyszył Morsom również podczas sobotniej imprezy.

Morsem najbardziej podobnym do morsa okazał się Pan Grzegorz Muzyk z Klubu Morsów Raczki. A najliczniejszą morsową rodziną – Państwo Cieplińscy z Klubu Morsów Depka Rewal i na Zlot przyjechali w 7 osobowym składzie (rodzice, trójka dzieci oraz kuzynka z mężem).

Relacje z imprezy znalazły się we wszystkich najważniejszych stacjach telewizyjnych TVP 1 i 2 TVP Info, TVN i TVN24, Polsat. Wiele dzienników lokalnych i ogólnopolskich a także stacji radiowych wysłało na ten czas do Mielna swoich dziennikarzy. Polskie Radio Euro przez ponad 3 godziny w sobotę nadawało relację na żywo z przygotowań do imprezy, natomiast przez cały poniedziałek TVN 24 pokazywało materiał nagrany podczas niedzielnej kąpieli. Mieleński Zlot jest największym na świecie tego typu przedsięwzięciem. Wymaga wielu tygodni przygotowań, wysiłków, zaangażowania kilkuset osób i środków finansowych. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało w tym roku 80 płetwonurków, 12 ratowników WOPR, 19 Policjantów, 11 Strażników Straży Granicznej i 4 Straży Gminnej, 10 strażaków z OSP Mielenko oraz 6-osobowy zespół medyczny. Każdy Zlot przygotowywany jest tak, aby różnił się od poprzedniego, ale to Morsy tworzą niepowtarzalny klimat i atmosferę tej imprezy. Dzięki Wam drogie Morsy organizatorzy mają ogromną satysfakcję ze swojej pracy, czerpią zapał do przygotowania kolejnego VII już Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie, w dniach 13 – 14.02.2010 roku.

Kategorie
Archiwum Zlotu

V Międzynarodowy Zlot Morsów

V Międzynarodowy Zlot Morsów, 16-17 lutego 2008 r.

Na tym Zlocie wprowadzono dwa nowe elementy wzbogacające imprezę – jeden to korowód, w którym kluby morsów prezentowały swoje stroje, dekoracje i hasła, oceniane i nagradzane przez jury. Drugim elementem był hymn „Bałtyckie Morsy”, słowa Ryszarda Ulickiego (autora m.in. „Kolorowych jarmarków”), muzyka znakomitego kompozytora Grzegorza Pawelskiego.

Nowym akcentem było wręczenie przez Wójta Zbigniewa Choińskiego symbolicznego klucza do Mielna Aleksandrowi Cierpickiemu, prezesowi najstarszego i najliczniejszego w Polsce Gdańskiego Klubu Morsów.

Rekordowa liczba osób kąpiących się jednocześnie zimową porą na III, IV i V Zlocie jest zapisana w szóstym, siódmym i ósmym roczniku Polskie Rekordy i Osobliwości Księga Rabkolandu.

Zloty Morsów znalazły uznanie w naszym regionie i kraju. W kwietniu 2007 r., na Międzynarodowych Targach Polska, w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, Międzynarodowy Zlot Morsów otrzymał Wyróżnienie Prezesa Międzynarodowych Targów Polska oraz Wiceprezesa Polskiej Organizacji Turystycznej w konkursie na Najlepszy regionalny i lokalny produkt turystyczny.

W regionalnym konkursie Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Pomorza Środkowego Międzynarodowy Zlot Morsów zajął I miejsce, za organizację Zlotu.

Spodziewaliśmy się, że na V Zlot przyjedzie więcej osób, niż było na poprzednim. Pobiliśmy kolejny rekord, przyjechały 872 osoby, o 302 więcej niż na IV Zlot.

Niezwykle ciekawy był pokaz ratownictwa morskiego z udziałem śmigłowca z 29 Darłowskiej Eskadry Lotniczej Mi 14, za którego sterami siedział por. Stanisław Gacek.

Tradycyjnie wyróżniliśmy pucharami:
– najliczniejszy Klub uczestniczący w Zlocie, w tym roku było to Stowarzyszenie Podlaskich Morsów – 49 członków,
– najliczniejszą, pięcioosobową, rodzinę – państwa Turkiewicz z Klubu Morsów ze Swarzędza,
– najstarszą kobietę – p. Bożenę Zalewską-Flont (70 lat, z Sopockiego Klubu Morsów,
– najstarszego mężczyznę – p. Daniela Wojnowskiego (79 lat), ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich im. Jana Bobczyka.
– najmłodszą dziewczynkę – 7-letnią Dominikę Lenc, z Krakowskiego Stowarzyszenia Morsów „Kaloryfer”,
– najmłodszego chłopca – 6-letniego Grzegorza Turkiewicza, z Klubu Morsów Swarzędz,
– z najodleglejszej miejscowości – pamiątkowe statuetki otrzymali: Kelvin Kelly i Anthony Nastro z Brooklynu, USA.

W Zlocie uczestniczył (po raz drugi) najpopularniejszy na IV Zlocie „mors” – Joäo D. Roque Oliveira z Angoli oraz Maxi Kholenko z Irkucka, z azjatyckiej części Rosji.

Możemy się poszczycić, że w V Zlocie uczestniczyły „morsy” z czterech kontynentów: Europy, Afryki, Azji i Ameryki Pn. Skoro jest „mors” z Afryki, może na następnym Zlocie będziemy gościć „morsa” z Australii?

Puchary i nagrody rzeczowe ufundowali i wręczali: Władysław Husejko – Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego, Dariusz Kalinowski – Przewodniczący Rady Powiatu Koszalińskiego, Roman Szewczyk – Starosta Koszaliński, Zbigniew Choiński – Wójt Gminy Mielno.

Najbardziej oryginalnie prezentujące się kluby uzyskały następujące miejsca: I – z Kłodawy, II – z Jastrzębia Zdroju, III – z Olsztyna.

Dla publiczności przygotowano 2 tys. porcji grochówki wojskowej.

Był to Zlot wyjątkowy, bo jubileuszowy. Wśród morsów i zaproszonych gości panowała, jak zwykle, sympatyczna atmosfera. Wszyscy bawili się doskonale, od spotkania towarzyskiego na hali sportowej, do końca pobytu w Mielnie.

Każdy Zlot potwierdza, że „Morsy” to wyjątkowo mili i serdeczni ludzie. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy ich gościć w Mielnie – zimowej stolicy Polski Morsów.

W lipcu i sierpniu br. w Bibliotece Gminnej w Mielnie była czynna wystawa, na której wyeksponowano zdjęcia, gazety i pamiątki ze Zlotów Morsów.

Do zobaczenia na VI Zlocie, 14 lutego 2009 r. (lub wcześniej).

Kategorie
Archiwum Zlotu

IV Międzynarodowy Zlot Morsów

IV Międzynarodowy Zlot Morsów, 17-18 lutego 2007 r.

IV Zlot odbył się pod hasłem Zimna woda zdrowia doda – IV Międzynarodowy Zlot Morsów. Polsko-Niemieckie Spotkanie Wielbicieli Zimowych Kąpieli.

Jest to wielka impreza, jedyna w kraju i na świecie z tak licznym udziałem „morsów”. Jest widowiskowa, oglądana zwykle przez tysiące osób. Cieszy się dużą popularnością wśród miłośników zimowych kąpieli w morzu, którzy – jak sami mówią – nie wiedzą co to grypa lub przeziębienie.

Przed kąpielą, 18 lutego, na plażę przybył władca mórz i oceanów – Neptun i osobiście nadał nadmorskiej miejscowości Mielno miano Zimowej Stolicy Polski Morsów.

Dla przypomnienia: w I Zlocie brały udział 122 osoby, w II – 301, w III – 489. W IV Zlocie wzięło udział 570 osób (218 kobiet i 352 mężczyzn).

Nad bezpieczeństwem „morsów” czuwało 40 płetwonurków, 10 ratowników WOPR ze sprzętem ratowniczym, 2 lekarzy i pielęgniarki w punkcie medycznym, wyposażonym w niezbędną aparaturę ratującą życie, 20 osób (sportowców) odpowiedzialnych za pomoc i porządek w miejscu kąpieli, strażacy ze sprzętem specjalistycznym, straż gminna, kilkudziesięciu policjantów i funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz umundurowani pracownicy agencji ochrony.

Po kąpieli wręczono puchary IV Międzynarodowego Zlotu Morsów Mielno 2007:
– najliczniejszej, siedmioosobowej, rodzinie Państwa Karkowskich ze Strzegomia, od Wójta Gminy Mielno,
– najstarszej uczestniczce Zlotu – Indze Rombalskiej (68 lat) z Wrocławskiego Klubu Morsów, od Jana Krawczuka, Wicemarszałka Województwa Zachodniopomorskiego,
– najstarszemu „morsowi” – Danielowi Wojnowskiemu (78 lat) ze Stowarzyszenia Morsów Gdyńskich, od Piotra Garnickiego, Przewodniczącego Rady Gminy Mielno,
– najmłodszemu „morsowi” – Adrianowi Rombalskiemu (7 lat) z Wrocławia, od Romana Szewczyka Starosty Koszalińskiego.

Gośćmi Zlotu były delegacje niemieckie z zaprzyjaźnionego Altenpleen i Finowfurtu.

Niezwykłą kąpiel podziwiała trzytysięczna widownia.

Kategorie
Archiwum Zlotu

III Międzynarodowy Zlot Morsów

III Międzynarodowy Zlot Morsów, 28-29 stycznia 2006 r.

Po III Zlocie ukazało się Wydanie Specjalne Gazety Mieleńskiej, poświęcone wyłącznie wyczynom Morsów, w którym Hilary Kubsch pisał m.in.: Z perspektywy minionych trzech lat mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, iż pomysł zorganizowania ogólnopolskiej, wspólnej kąpieli „morsów” zimową porą był trafny, choć początkowo niektóre osoby podchodziły do niego sceptycznie.

III Zlot w liczbach

W Zlocie uczestniczyło 489 „Morsów” z 90 miejscowości, w tym 156 kobiet. Najstarszy „Mors” – Zygmunt Makowicz, 73 lata, z Gdańska. Najstarsza „Foczka” – Halina Kosicka, 76 lat, z Ińska. Najmłodsze „Morsiątka” – Iga Rostkowska z Białegostoku i Filip Najdowski z Unieście – oboje po 7 lat. Najliczniejsza rodzina – 6 osób ze Strzegomia – Markowscy: Maciej, Wacław, Leon, Łukasz, Maria i Paulina. Najliczniejsze Kluby „Morsów”: Posejdon z Koszalina – 79 osób, Podlaski – 60 osób, Gdański – 44 osoby. Ilość Klubów „Morsów” biorących udział w Zlocie – 23, zrzeszonych „Morsów” – 445, niezrzeszonych – 44. Morsy z najodleglejszego miejsca – Keisuke Suzuki z Japonii oraz trzy osoby z Rostocku, Niemcy.

Miało być…

Podczas III Międzynarodowego Zlotu Morsów Pogodoodporni – Mielno 2006 miało być tak, jak podczas poprzednich spotkań amatorów zimowych kąpieli w Mielnie – wesoło, radośnie a wspólna kąpiel i konkursy miały być atrakcją drugiego dnia Zlotu. W takim nastroju, w sobotę od rana zaczął się pierwszy dzień imprezy…

Nazajutrz dotarła do nas wiadomość o tragicznej w skutkach katastrofie budowlanej w Katowicach… I wszystko się zmieniło… Zebrani na plaży z uwagą wysłuchali komunikatu wygłoszonego łamiącym się głosem przez Wójt Gminy. Gdy poprosił o minutę ciszy, wszyscy zamarli w bezruchu – na plaży i na promenadzie pełnej widzów zapanowała cisza.

Niektórzy po raz pierwszy usłyszeli o tym, co stało się na Śląsku. Morsy z Katowic, bez słowa spakowali się, wsiedli do autobusu i pojechali do domu.

Poczułem się dumny, że jestem Polakiem – powiedział potem o tej chwili Henryk Szklarczyk. Rozumiem Ślązaków, zrobiłbym tak samo na ich miejscu. Rozumiem też tych, którzy później weszli do wody. To była inna kąpiel niż zwykle.

Komunikat prasowy Patrona Imprezy

W związku z tragicznymi wydarzeniami, które miały miejsce 28 stycznia w Katowicach, III Międzynarodowy Zlot Morsów – Mielno 2006 został odwołany.

Organizatorzy imprezy oraz jej oficjalny patron, marka Actimel (firma Danone) wspólnie zadecydowali o odwołaniu wydarzenia zaplanowanego na 29 stycznia. Decyzję o ewentualnej kąpieli pozostawiono zgromadzonym na mieleńskiej plaży uczestnikom zlotu.

Kategorie
Archiwum Zlotu

II Międzynarodowy Zlot Morsów

II Międzynarodowy Zlot Morsów, 12-13 lutego 2005 r.

Pogoda tego dnia zniechęcała do wyjścia z domu i byli tacy, którzy sądzili, że impreza została odwołana. Jednak nic nie było w stanie przeszkodzić morsom w morskiej kąpieli. A liczna, jak na warunki atmosferyczne tego dnia – przypomnijmy: śnieg, niesiony silnym wiatrem, zacinał mocno, a morze pohukiwało strasząc siódemką w skali Beauforta, na drogach zaś zaskoczeni drogowcy walczyli ze skutkami śnieżnej nawałnicy – blisko dwutysięczna widownia z niedowierzaniem i podziwem przyglądała się wyczynom morsów.

Przy temperaturze powietrza + 2, wody +1 i wysokiej fali dodającej grozy, punktualnie o godzinie dwunastej 301 „Morsów” ustawionych na 200-metrowym odcinku plaży, przy aplauzie ubranych ciepło widzów, rozpoczęło niecodzienną kąpiel. Początkowe niedowierzania publiki przekształciło się w trakcie kąpieli w niekłamany podziw dla odwagi i humoru „Morsów”. Grupy, reprezentujące poszczególne miejscowości w pomysłowy sposób zaznaczały swoją odrębność poprzez transparenty, nakrycia głowy, kolorowe malunki, flagi, a morsy z krakowskiego klubu „Kaloryfer” przytaszczyły ze sobą najprawdziwszy, siedmiożeberkowy grzejnik! Dla najbardziej widocznej grupy organizatorzy przewidzieli okazjonalny dyplom i nagrodę. Trudno było uhonorować jedną grupę, bo tak naprawdę wszyscy zasługiwali na wyróżnienie. Ostatecznie w tej konkurencji zwyciężył Olsztyński Klub Morsów.

Wśród kąpiących się kobiet, które stanowiły jedną trzecią uczestników kąpieli najstarszą była gdańszczanka, 62-letnia Krystyna Wisterowicz, a wśród mężczyzn 77-letni, Daniel Woynowski z Gdyni. Najmłodsza uczestniczka tegorocznego Zlotu, Aleksandra Pięta z Bobolic miała 11 lat, wśród chłopców najmłodszym był 8-letni Artur Grabowski z Bisztynka, który morsem jest już jakiś czas, ale w morzu kąpał się po raz pierwszy. Cała czwórka otrzymała okolicznościowe dyplomy i puchary ufundowane przez senatorów Witolda Gładkowskiego i Andrzeja Niskiego oraz Przewodniczącą Rady Gminy Elżbietę Reck i Wójta Gminy Zbigniewa Choińskiego.

Zlot Morsów w Mielnie, to jedyna tego rodzaju impreza o tak wysokiej randze, przede wszystkim na duże zainteresowanie Morsów z całego kraju i zagranicy. Miłośnicy zimowej morskiej kąpieli przyjechali m.in. z Gdańska, Gdyni, Olsztyna, Elbląga, Szczecina, Mysłowic, Bisztynka, Kędzierzyna Koźle, Krakowa, Swarzędza, Łeby, Dygowa, Poznania, Białegostoku, Supraśla, Kwidzyna, Raczek, Strzegomia, Kołobrzegu, Bobolic, Koszalina Brodnicy. Polskę północno-wschodnią reprezentował 39-osobowy Podlaski Klub Morsów, nagrodzony przez Wojewodę Zachodniopomorskiego pucharem dla najliczniejszej grupy. Szczerze mówiąc, w tym roku tak samo liczną reprezentację w Mielnie miał Gdański Klub Morsów, jednak nagroda była tylko jedna… Doceniamy postawę szefa gdańskich morsów Lecha Szymaniuka, który reprezentując bodaj najstarszy w Polsce klub morsów, zrzekł się nagrody na rzecz oseska, liczącego niespełna rok, klubu z Podlasia. Wśród kąpiących się były także osoby, które indywidualnie dotarły na naszą imprezę, a wśród nich Marian Blank z Brodnicy. Blank kąpał się tego dnia z tym większą przyjemnością, że burmistrz Brodnicy… zakazał mu zimowych kąpieli w Drwęcy!

O wysokim znaczeniu Zlotu stanowi również powołany Komitet Honorowy na czele ze Stanisławem Wziątkiem, wojewodą zachodniopomorskim, który na Zlot przybył z żoną i córką. W Komitecie Honorowym znaleźli się ponadto m.in. senatorowie RP Witold Gładkowski i Andrzej Niski, poseł RP Edward Wojtalik, starosta koszaliński Ryszard Osiowy, wicemarszałek woj. zachodniopomorskiego Krzysztof Modliński oraz przedstawiciele miejscowych władz z Elżbietą Reck, przewodniczącą Rady Gminy w Mielnie.

Możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że podobnie jak I Ogólnopolski Zlot Morsów, drugi, już Międzynarodowy, Zlot był udany i przerósł (ku naszemu zadowoleniu) nasze oczekiwania.

Trochę statystyki

Uczestnicy tegorocznego Zlotu przyjechali z 36 miast Polski oraz z Rosji, Litwy i Niemiec. W kąpieli brali udział dwaj Niemcy i trzech 16-letnich chłopców z Biesłanu. Morsy z Biesłanu to członkowie 140-osobowej grupy, która na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Warszawy, przybyła na odpoczynek do Mielna, gdzie miasto stołeczne posiada ośrodek wczasowy.

Nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwało 20 płetwonurków z Koszalińskiego Klubu „Mares”, 10 ratowników wodnych, funkcjonariusze Straży Granicznej, Straż Pożarna, wyposażona w specjalistyczny sprzęt ratowniczy oraz lekarz z „Med.-Care” i pielęgniarka, a na czas kąpieli w gotowości była karetka pogotowia. Nad porządkiem czuwało kilkudziesięciu policjantów, Straż Gminna i pracownicy ochrony Lex Crimen. Wszystkim należą się słowa uznania i podziękowania, bowiem wzorowo zrealizowali przypisane im zadania.

Kategorie
Archiwum Zlotu

I Zlot Morsów

I Ogólnopolski Zlot Morsów, 14-15 lutego 2004 r.

Od pomysłu do imprezy minęły zaledwie trzy tygodnie. To wystarczyło, żeby skrzyknąć amatorów zimowych kąpieli z całego kraju. Przyjechały morsy z Krakowa, Kędzierzyna Koźle, Raczek, Gdańska, Gdyni, Sopotu, Bobolic, Bydgoszczy, Poznania, Leszna, Dygowa, Elbląga, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Koszalina, Mysłowic, Olsztyna, Swarzędza, Włosienicy, Zabłudowa i Zielonej Góry. Wystarczyło, by zadbać w najdrobniejszych szczegółach o wszystkie ważne elementy organizacyjne.

W Zlocie uczestniczyło 122 Morsów z 22 miejscowości, w tym 29 kobiet. Najliczniej reprezentowany był Gdańsk. Jednoosobową reprezentację miało Leszno.

Najstarszym morsem mieleńskiego Zlotu był 70-letni Piotr Dudek, emerytowany marynarz z Gdyni, najmłodszym 8-letni Marcin Stanisławski z Bobolic. Obaj panowie otrzymali, ufundowane przez Elżbietę Reck – przewodniczącą Rady Gminy, nagrody książkowe.

Choć damom nie wypada zaglądać w metrykę, najstarszą spośród pań uczestniczką Zlotu była Bożena Zalewska-Flont, lekarz z Gdańska, która wyglądała młodziej co najmniej o 15 lat, a figury mogłaby jej pozazdrościć niejedna młódka.

Najliczniejszą „morsią” rodziną, która podczas Zlotu zażywała morskiej kąpieli było rodzeństwo – Tomek, Natalka i Albert – z którym kąpał się tato Tomasz Wywioł. Mama kibicowała z plaży.

Dla osiemnastu osób niedzielna zimowa kąpiel w Mielnie była pierwszą w życiu.

Wśród kąpiących się, jak przystało dobrym gospodarzom, znaleźli się: Zbigniew Choiński, wójt gminy i Jarosław Szelest, sołtys Mielenka. Kąpała się również Margretha Iwger z zaprzyjaźnionej duńskiej gminy Hvidebak.

Okazało się, że wystarczy dobry pomysł, by w środku zimy o Mielnie usłyszała cała Polska. By pozytywnie zadziwić i przy okazji rozpropagować jeden ze sposobów na długie i zdrowe życie. Niech żałują, którzy nie byli.

Dostrzegli nas

I Ogólnopolski Zlot Morsów w Mielnie odnotowały liczne rozgłośnie radiowe, dwukrotnie Telewizja Polska w ogólnopolskim wydaniu Panoramy (TVP2). W wielu gazetach – regionalnych i ogólnopolskich – pojawiły się wzmianki lub dłuższe, całostronicowe artykuły. Poniżej przedstawiamy fragmenty niektórych.

Gazeta Wyborcza, 16 lutego 2004: „Na zdrowie!”

Powietrze ma 4 st. C a woda tylko 2. Mimo to na plaży setki gapiów. Między nimi 120 osób w strojach kąpielowych oraz czapkach i rękawiczkach. Do Mielna przyjechały morsy. Od rana w niedzielę do Mielna ciągnął sznur samochodów. Nadmorska miejscowość przeżywała oblężenie jak w środku lata. Pokonanie 12-kilometrowego odcinka z Koszalina do Mielna zajmowało 40 minut. Wszystko przez I Ogólnopolski Zlot Morsów. (…)

– Świetna impreza – potwierdza Bożena Monczyńska z Elbląga, mors od ośmiu lat. Możemy się poznać i popływać w Bałtyku.

Głos Koszaliński, 16 lutego 2004:

Wójt Zbigniew Choiński jako jeden z pierwszych wbiegł do lodowatego Bałtyku. Towarzyszyła mu setka innych morsów – uczestników pierwszego mieleńskiego Ogólnopolskiego Zlotu Morsów. (…)

Henryk Szklarczyk z krakowskiego Klubu Morsów „Kaloryfer” kąpie się w wodzie o jednostopniowej temperaturze (…)dlatego, że lubi to niesamowite uczucie „po”, które według jego słów porównać może tylko do seksu.

Kurier Szczeciński, 16 lutego 2004: „Morsy poszły w morze” Mielno 2004. Z estrady dobiega rozgrzewająca muzyka jazzowa, w takt której ubrani ciepło ludzie powtarzają ćwiczenia aerobiku lub rytmicznie podrygują. Na wszystkich czeka darmowa grochówka, którą można zjeść w przerwie między tańcami i licznymi konkursami z nagrodami. A wszystko to dzięki inicjatywie Hilarego Kabscha, redaktora naczelnego „Gazety Mieleńskiej” (…)

Dotychczas nie było w Polsce tak masowej, jak w Mielnie, imprezy dla morsów.

Głos Pomorza, 16 lutego 2004 r.: „Zimowe Acapulco” Wyczyn obserwowało z plaży kilka tysięcy okutanych w zimowe stroje turystów. (…)

Wszyscy uczestnicy Zlotu, którzy wskoczą do morza otrzymają pamiątkowe certyfikaty – zapewnia Ryszard Waluś, szef Koszalińskiego Klubu Morsów. Certyfikat mors otrzymywał za to, że „Nie bacząc na trudy ośmielił się wziąć udział i dzielnie uczestniczył (…) i hartował ducha i ciało podczas morskiej kąpieli oraz swoją postawą udowodnił, że Mors potęgą jest i basta”.

Trybuna, 27 lutego 2004: „Morsowanie”

Nie znajdziesz morsa, który nie powie, że takie kąpiele to coś wspaniałego, że dodają zdrowia, hartują, podnoszą poziom optymizmu. Hobby jak każde inne, jak skoki na spadochronie, czy zbieranie znaczków (…)

Nie ma chyba innego sportu, w uprawianiu którego bierze udział cały organizm. Gdy ciało drży, to pracują mięśnie nóg, rąk, ale także te w środku. „Latają” wątroba, serce, płuca – mówi Wojciech Szamrej, lekarz i mors.

Głos Pomorza, 20-22 lutego 2004: „Na zimnej fali”

Roześmiani, rozkrzyczani, roztańczeni i – co za wstrętny pomysł – rozebrani ludzie płci obojga powoli zalewają kilkudziesięciometrowy fragment plaży. Na gwizdek, oznajmiający południe, wskakują do wody. Lipiec, sierpień? Odwracamy głowę i patrzymy na kilka tysięcy szczelnie okutanych ludzi, którzy z niedowierzaniem patrzą na to widowisko. (…)

My, opatuleni i marznący – zerkamy na tych ludzi z niedowierzaniem. Ale przyznajmy to uczciwie – zerkamy na nich również z podziwem i zazdrością. (…)