Kategorie
Blog i porady

Historia morsowania

Korzystne działanie zimna na organizm człowieka jest znane już od czasów starożytnych. Potrzeba było jednak wielu lat, by morsowanie stało się i popularne, i ogólnodostępne. 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu 

Zaczęło się od łaźni miejskich w Rzymie. To właśnie tutaj, jeszcze w starożytności goście po skorzystaniu z ciepłych kąpiel zanurzali się w tzw. frigidarium – basenach z zimną wodą, czasem jeszcze dodatkowo schładzanych śniegiem. Nie było to jednak morsowanie takie jak dzisiaj. Chłodna woda miała za zadanie przede wszystkim zamknąć pory skóry i uspokoić rozgrzane gorącą kąpielą ciało. 

Ile wody musiało upłynąć… 

W późniejszym czasie zwyczaj kąpieli w zimnej wodzie nie był szczególnie popularny. Dopiero w XVII-XVIII wieku pojawiła się moda na hydroterapię. Mówiło się o korzystnym wpływie zimnych kąpieli i pryszniców. Z racji jednak, że pierwszy domowy prysznic został opatentowany dopiero w 1767 roku, długo mieli do niego dostęp wyłącznie bogaci. Popularność na świecie zyskał dopiero w latach 50. XX wieku, a w Polsce – w latach 90. Do tego czasu natomiast każdy mógł spróbować hartowania ciała lodowatymi kąpielami w wannie. 

O ich pozytywnym wpływie na zdrowie mówili coraz głośniej zwolennicy wodolecznictwa, do tego stopnia, że z czasem zainteresowało się nim również środowisko medyczne. Zaczęły wtedy powstawać pierwsze zakłady wodolecznicze. Jeszcze niedostępne dla wszystkich, traktowane jako dobro luksusowe, z biegiem lat stawały się jednak coraz bardziej powszechne. 

Kąpiel, która oczyszcza 

Braku popularności nie można również odmówić rytualnym, mroźnym kąpielom w Rosji. Co roku, przy okazji święta Chrztu Pańskiego bierze w nich udział niemal 2 miliony osób. Najczęściej przeręble wykuwane są w rzekach i jeziorach i mają kształt krzyża. W miastach z kolei kąpiele odbywają się w wielkich kadziach ustawionych na centralnych placach. Trzykrotne zanurzenie się w wodzie (zgodnie ze zwyczajem) oznacza oczyszczenie z grzechów. Poza tym, zgodnie z zasadami, ludzie nie powinni zanurzać się w wodzie na dłużej niż minutę, jak również po spożyciu alkoholu. Warunki pogodowe są tutaj niekiedy bardzo trudne i zdarzało się nawet, że temperatura spadała poniżej 40°C! 

Zimno i gorąco jednocześnie! 

Z kolei w krajach skandynawskich morsowanie idzie w parze z saunowaniem. Dla Skandynawów seanse w saunach i schładzanie się w lodowatej wodzie to jedna z regionalnych tradycji. W samej Finlandii np. morsowanie jest do tego stopnia powszechne, że w Helsinkach można znaleźć nawet publiczne przebieralnie dla morsów. Mało tego, część z nich dodatkowo wyposażona jest w sauny. Czy nie dlatego m.in. Finlandia trzeci rok z rzędu została okrzyknięta najszczęśliwszym krajem świata..? 

Pierwsze morsowania 

Prawdziwe morsowanie, takie jakim znamy go dzisiaj, poprzedzone jedynie rozgrzewką, zaczęło się jednak później. W Polsce np. jeszcze w latach 70. działał zaledwie jeden klubów morsów – założony w 1975 roku Gdański Klub Morsów. Na jego czele stał naukowiec dr Orłowski. To on miał zachęcić do morsowania m.in. pracowników kopalni węgla kamiennego w Jastrzębie-Zdroju, którzy w okresie jesienno-zimowym przyjeżdżali na turnusy wypoczynkowo-szkoleniowe do Gdyni. Zimne kąpiele tak bardzo spodobały się górnikom, że ci w połowie lat 80. zdecydowali się założyć własny, Regionalny Klub Morsów. Działał on na tyle prężnie, że w styczniu 1988 roku zorganizował pierwszy w Polsce Zlot Morsów. W kolejnych latach pojawili się nowi miłośnicy morsowania, zaczęły powstawać kolejne kluby. Stąd już coraz bliżej było do zainicjowania w Mielnie międzynarodowych spotkań Morsów. 

Morsowa tradycja 

Pierwszy Zlot odbył się w 2004 roku. Wtedy do zimnego Bałtyku weszło 120 Morsów i Foczek, a jednym z jego inicjatorów był lokalny dziennikarz Hilary Kubsch. Jak wspomina: Pomysł, by zorganizować pierwszy Zlot, pojawił się nagle. Spacerowałem kiedyś po plaży i zauważyłem dwóch mężczyzn kąpiących się w morzu. Byli to lekarze z Koszalina – Wojciech Szamrej i Jacek Gałaguz. Porozmawialiśmy i uznaliśmy, że Mielno ma idealne warunki, żeby odbył się tutaj taki Zlot. I tak się stało. Od tego czasu co roku, w drugi w weekend lutego odbywa się tutaj Międzynarodowy Zlot Morsów – największy w Polsce, w Europie i prawdopodobnie na świecie. Organizatorem imprezy jest Centrum Kultury w Mielnie. W 2010 i 2015 roku zostały tutaj pobite dwa rekordy Guinnessa w liczbie morsów kąpiących się w jednym miejscu, a podczas 17. edycji udział w wydarzeniu wzięło 6000 osób! Uczestnicy przyjechali z 323 klubów z Polski i z zagranicy – ze Szwecji, Słowacji, z Niemiec, Czech i Węgier. Jak co roku było międzynarodowo, a po raz pierwszy – również międzygalaktycznie. Każdemu Zlotowi w Mielnie towarzyszy bowiem inne hasło przewodnie. W 2020 roku brzmiało ono “Morsy w Kosmosie, czyli Międzygalaktyczny Zlot Morsów”. 

Morsowanie jest trendy 

Gdy Morsy w Polsce stawiały swoje pierwsze kroki, chyba nikt nie spodziewał się, że za kilka, kilkanaście lat kąpiele w zimnej wodzie będą tutaj aż tak popularne. Wzrost zainteresowania morsowaniem potwierdzają również dane z wyszukiwarek. Google Trends pokazuje, że hasło “morsowanie” od 2004 roku odnotowuje bardzo duży skok i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. 

Morsuj z najlepszymi

Bez względu na to, czy jesteś doświadczonym morsem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z mroźnymi kąpielami, koniecznie odwiedź Mielno w czasie Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie. Impreza odbywa się co roku zawsze w drugi weekend lutego, a rejestracja rozpoczyna się w listopadzie – uważaj, bo bilety wyprzedają się w szybkim tempie! Aby być na bieżąco ze wszystkimi informacjami, polub nasz profil na facebooku oraz zapisz się na nasz newsletter (formularz zapisu dostępny jest poniżej).

Kategorie
Blog i porady

Pierwsze morsowanie. Jak zacząć przygodę z morsowaniem?

Jak powinien wyglądać pierwszy raz w wodzie? Przeczytajcie to, zanim zaczniecie morsować, a unikniecie kilku podstawowych i bardzo popularnych błędów. 

Morsowanie dla początkujących to zazwyczaj duże wyzwanie. Co zabrać ze sobą? Ile czasu spędzić w wodzie? Jak się przygotować? Od czego zacząć morsowanie? Trzymać ręce w górze czy zdecydować się na moczenie głowy? Podobne pytania można by mnożyć. Nie wszyscy jednak przed rozpoczęciem treningów szukają na nie odpowiedzi, a to niestety może mieć bardzo przykre konsekwencje.

Przychodzi mors do lekarza…

Każdy, kto planuje zostać morsem, powinien najpierw skonsultować się z lekarzem. Sprawdzić, czy nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, by korzystać z zimowych kąpieli. Jeśli pominiemy ten krok, a np. będziemy mieć problemy z sercem, epilepsję czy boreliozę, zamiast wzmocnić swoją odporność, jedynie zaszkodzimy swojemu zdrowiu. 

Co i kogo zabrać? 

Większość z nas jednak może morsować i nie ma żadnych przeciwwskazań. Zawsze jednak powinno się to robić w towarzystwie – nigdy w pojedynkę.  Woda to żywioł i jest nieprzewidywalna, z kolei nasz organizm za każdym razem może inaczej zareagować na kontakt z lodowatą wodą. 

Poza tym  zabieramy ze sobą zawsze czapkę i rękawiczki, buty neoprenowe, strój do wejścia do wody, ale też ciepłe ubranie do założenia po treningu, ręcznik i termos z gorącą herbatą. Ktoś mógłby powiedzieć, że zaraz po kąpieli idzie do domu i ma raptem kilka kroków. Ktoś inny, że nie potrzebuje rozgrzewki, bo będzie w wodzie tylko krótką chwilę. Te argumenty to jednak początek problemów. Zarówno kilkuminutowa rozgrzewka przed morsowaniem, jak i szybkie ogrzanie ciała po wyjściu z wody są niezbędne. Organizm nie może być wyziębiony. 

Przygotowanie to podstawa 

Jak zacząć morsować? Przed wejściem do wody konieczna jest rozgrzewka. Dla początkujących morsów zaleca się taką, która trwa około 15 minut. Wystarczy spokojny trucht połączony z prostymi ćwiczeniami (przysiady, skłony, pajacyki, pompki), a gdy już będziemy rozgrzani, rozbieramy się (od dołu do góry) i spokojnie wchodzimy do wody. Ręce przez cały czas trzymamy nad wodą, nie pływamy, nie zanurzamy również głowy. Pierwsze kąpiele powinny być bardzo krótkie i trwać kilka, kilkanaście sekund. Dopiero kolejne – jeśli nie będziemy odczuwali dyskomfortu – mogą być stopniowo wydłużane do kilku, a z czasem nawet kilkunastu minut.

Ważne jak zaczynasz i ważne jak kończysz

Po wyjściu z wody należy wytrzeć się do sucha i ponownie rozgrzać. Można pobiegać, wykonać kilka ćwiczeń i jak najszybciej założyć ciepłe i suche ubrania. To właśnie wtedy najczęściej dochodzi bowiem do wychłodzeń organizmu. Zwłaszcza jeśli są to nasze pierwsze morsowania. 

Gdy z kolei się zmobilizujemy i uda się nam zmieścić w czasie około 5 minut od wyjścia z wody (tzw. złote pięć minut), prawdopodobnie szczęśliwie nawet nie poczujemy chłodu. Z pewnością pojawią się za to pozytywne emocje. Na koniec takiej kąpiel organizm zaczyna bowiem wydzielać hormony szczęścia – endorfiny.

Morsuj z najlepszymi

Bez względu na to, czy jesteś doświadczonym morsem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z mroźnymi kąpielami, koniecznie odwiedź Mielno w czasie Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie. Impreza odbywa się co roku zawsze w drugi weekend lutego, a rejestracja rozpoczyna się w listopadzie – uważaj, bo bilety wyprzedają się w szybkim tempie! Aby być na bieżąco ze wszystkimi informacjami, polub nasz profil na facebooku oraz zapisz się na nasz newsletter (formularz zapisu dostępny jest poniżej).

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie dzieci

Zaraz po urodzeniu, powyżej 6. roku życia, a może dopiero jako nastolatek? Kiedy morsowanie jest bezpieczne dla dzieci?

Chyba nikt nie dał jeszcze jednoznacznej, popartej badaniami odpowiedzi, ile lat powinno mieć dziecko, które chciałoby morsować. Najczęściej więc taka decyzja zależy wyłącznie od rodziców. 

Czym skorupka za młodu…

Jedni wychodzą z założenia, że im wcześniej, tym lepiej. Morsowanie niemowlaka to dla nich jeden z rodzicielskich obowiązków, który może podnieść dziecku odporność. Stąd też niektóre z mam decydują się na pierwsze morsowanie dziecka jeszcze w połogu. Oczywiście, zachowując przy tym odpowiednie środki ostrożności. Swój debiut na Zlocie Morsów w Mielnie miała np. zaledwie 2,5-miesięczna Paulina. Dziewczynka zamoczyła się w Bałtyku pod opieką morsujących rodziców i zdobyła tytuł Najmłodszej Uczestniczki Zlotu Morsów w roku 2020! 

Pierwsza szkoła, pierwsze morsowanie

Inna szkoła z kolei mówi, by morsowania nie zaczynać wcześniej niż w wieku 6 lat. Dziecko ma świadomie podjąć decyzję o tym, czy chce morsować czy też nie.  Jeśli będzie chciało spróbować, takie kąpiele zawsze muszą odbywać się w obecności osób dorosłych. Poza tym przygotowanie wygląda dokładnie tak samo – potrzebne są buty, rękawiczki i czapka. Przed wejściem do wody jest czas na rozgrzewkę, a po kąpieli czekają suche ubrania i gorąca herbata. Z tą tylko różnicą, że najmłodsi, którzy dopiero rozpoczynają naukę morsowania, zanurzają się maksymalnie do linii pępka. Wszystkie dzieci morsują również znacznie krócej niż doświadczone morsy. Ich kąpiel trwa średnio od 30 sekund do maksymalnie 2 minut. 

Rodzinne morsowanie 

Morsowanie z dziećmi to frajda i świetna okazja, by spędzić czas całą rodziną. Kwestia, od kiedy można zapisywać dzieci do klubu morsa czy zabierać na wspólne morsowanie, budzi niestety jeszcze emocje. Zdecydowanie najczęściej jednak sceptycznie odnoszą się do pomysłu ci, którzy nie morsują. Zupełnie odwrotnie niż rodzice, będący morsami. 

Jedno jest jednak pewne – rodzice, którzy morsują, prowadzą zdrowy i aktywny styl życia, chcą dla swoich dzieci tego samego. Nikt nie wskaże lepiej od nich momentu, gdy ich dziecko będzie na to gotowe.

Akademia Młodego Morsa

Międzynarodowe Zloty Morsów w Mielnie to imprezy przyjazne dzieciom. W czasie XVII po raz pierwszy najmłodsi miłośnicy zimnych kąpieli mogli dołączyć do Akademii Młodego Morsa. W ramach „zajęć” otrzymywali różne zadania. Na koniec wszyscy zostali nagrodzeni maskotkami Zlotu. Uśmiechy na twarzach uczestników sprawiły, że Akademia Młodego Morsa zostanie z nami na długo.

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie w ciąży

Czy morsowanie w ciąży jest bezpieczne dla dziecka? Co sądzą na ten temat lekarze ginekolodzy? Każda kobieta, która spodziewa się dziecka, a chciałaby zimą wejść do wody, zadaje sobie podobne pytania.

W internecie jednak trudno znaleźć badania, mówiące o morsowaniu w trakcie ciąży. Lekarze z kolei często mają odmienne opinie na ten temat. Jedni są zdania, że kobiety w ciąży nie powinny morsować. Inni z kolei przekonują, że ciąża nie jest przeszkodą. Pod warunkiem jednak, że kobieta wcześniej morsowała, a teraz nie występują u niej żadne przeciwwskazania.

W zgodzie z samą sobą

W moim klubie morsa są głównie mężczyźni, więc będąc w ciąży, nie miałam się kogo poradzić (…). Także konsultacje z lekarzami ginekologami nie wnosiły nic nowego. Wręcz miałam wrażenie, że z uwagi na brak wiedzy na ten temat, profilaktycznie mi to odradzali – wspomina młoda mama Martyna Jakubska. Podczas ciąży pływała w dużym przeręblu na Szlomioku na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Jak mówi, zdała się wtedy na świadomość swojego ciała. Czuła się dobrze, była pod ciągłą kontrolą lekarza i najważniejsze – jej ciąża przebiegała prawidłowo. 

To nie czas na pierwszy raz

I Martyna, i wiele innych kobiet podkreślają jednak, że gdyby wcześniej nie morsowały, nie zrobiłby tego po raz pierwszy, będąc już w ciąży. Byłoby to zbyt ryzykowne. Organizm nie byłby ani zahartowany, ani przyzwyczajony do kąpieli w zimnej wodzie. Kiedy z kolei mamy już doświadczenie w morsowaniu, konieczne są tylko pewne zmiany zachowań. To np. czas ekspozycji na zimno. Podczas ciąży wejście do wody powinno być krótsze. Zalecany czas jednak nie istnieje, to kwestia indywidualna. Zależy od zdrowia mamy i dziecka, a także od tego, ile sezonów wcześniej kobieta morsowała. To wszystko ma istotny wpływ na znajomość reakcji ciała na wychłodzenie. 

Wszystko pod kontrolą

Dopuszczenie do wychłodzenia może z kolei stanowić realne niebezpieczeństwo. Żeby jednak obniżyć temperaturę całego ciała, która wpłynęłaby negatywnie na wody płodowe i dziecko, kobieta musiałaby przebywać w lodowatej wodzie naprawdę długo. Kontrolując czas, wychładza natomiast jedynie skórę i tkankę podskórną.  Morsowanie dotyczy więc powłok ciała, a nie jamy brzusznej. W efekcie – gdy morsująca mama zanurza się w lodowatej wodzie, jej dziecko nadal przebywa w bezpiecznej temperaturze 36,6°C.

Skąd jednak wiedzieć, jaki czas sobie wyznaczyć? Przede wszystkim słuchać własnego ciała i zawsze, bez wyjątku konsultować się z lekarzem.

Kategorie
Blog i porady

Gdzie morsować w Warszawie, Krakowie i innych polskich miastach?

Podobno nieważne gdzie, ważne z kim, i dotyczy to również morsowania. Czemu by jednak nie spróbować zimowych kąpieli nie tylko z fajnymi ludźmi, ale także w nowym miejscu..? 

Morsowanie w Polsce staje się coraz bardziej popularne, a to znaczy, że szybko przybywa miejsc, gdzie można zimą bezpiecznie wejść do wody. Mapa kąpielisk morsowych w Polsce liczy już ponad 400 miejsc! 

Od morza aż do Tatr…

Właściwie w każdym zakątku Polski można znaleźć jezioro, rzekę czy staw, gdzie można morsować. Nad Bałtykiem takim topowym miejscem jest Mielno, nie bez powodu nazywane zresztą światową stolicą morsowania. To właśnie tutaj, co roku, w drugi weekend lutego odbywa się Międzynarodowy Zlot Morsów – największy w Polsce, w Europie i prawdopodobnie na świecie. W 2020 roku, podczas 17. edycji wydarzenia sprzedaż wejściówek została zamknięta po przekroczeniu progu 6000 osób, ale zainteresowanych było znacznie więcej. Powód? Morsowanie nad morzem jest bardzo widowiskowe, zwłaszcza gdy na plaży leży śnieg, a do lodowatego Bałtyku w jednym momencie wbiegają morsy z blisko 350 klubów z Polski i zagranicy! 

Kąpielisko, które spełnia życzenia 

To jednak niejedyne miejsce, które warto odwiedzić. Zlotowicze na co dzień morsują w swojej okolicy i w bardziej kameralnym gronie, ale jak sami mówią – niektóre z tych kąpielisk są naprawdę magiczne! Wrocławianie polecają np. takie miejsce, jak Kopalnia Wrocław w Paniowicach. Tutejsze plaże znajdują się na terenie obszaru Natura 2000 Doliny Widawy. Prócz morsowania odbywają się tu treningi, przygotowujące do triathlon, a właściciele mają nowe, nieszablonowe – bardzo pozytywne podejście do niezrzeszonych, indywidualnych morsów. Warto wybrać się również do podwrocławskiej miejscowości Siechnice. To kąpielisko całoroczne z widokiem na kominy z ciepłowni, ale wbrew pozorom wcale nie mamy tam ciepłej wody – śmieje się jedna z wrocławskich klubowiczek. Będąc na Dolnym Śląsku natomiast, koniecznie odwiedźcie położony w sercu Karkonoszy, w Przesiece Wodospad Podgórnej. To mekka wszystkich morsów. Mówi się nawet, że każdy choć raz w roku powinien się tutaj wykąpać. Górska woda jest nie tylko zimna i krystaliczna, ale również magiczna. Podobno spełnia życzenia! 

Stolica też morsuje

Morsowanie w Warszawie z kolei często przenosi się do podwarszawskiej miejscowości Zielonka (Glinki Zielonka). Co ciekawe, to miejsce docenią nie tylko zaawansowane morsy, ale także Ci, którzy interesują się tematem morsowanie dla początkujących. Na plaży bowiem znajduje się pomysłowa tablica z listą sugerowanych ćwiczeń, w sam raz na rozgrzewkę przed wejściem do wody. 

Koniec czy początek? 

Warto także pojechać do Helu. Spór o to, czy Hel to koniec czy początek Polski, chyba nigdy nie zostanie rozstrzygnięty, ale Morsy, które już tutaj były, nie mają wątpliwości. Zainicjowane w Helu kilka lat temu zimowe kąpiele nazywają morsowaniem na początku Polski. Będąc tutaj, świetnie jest zajrzeć również do Trójmiasta, np. na morsowanie w Gdańsku, w Jelitkowie. Zwłaszcza jeśli uda się przywitać tutaj Nowy Rok. Tradycją już bowiem jest, że na plaży w Jelitkowie odbywa się rytualna, noworoczna kąpiel. To świetna okazja, by zostać morsem. W końcu jaki Sylwester, taki cały rok! 

Przygoda życia

Podobnych miejsc w całej Polsce jest jeszcze kilkaset. Wpisując w wyszukiwarkę hasła: morsowanie Bydgoszcz, Elbląg, Białystok, Poznań, Kołobrzeg czy Szczecin, znajdziecie mnóstwo polecanych kąpielisk. Które z nich okaże się Waszym ulubionym i miejscem regularnych kąpieli? O tym pewnie w dużej mierze zdecyduje lokalizacja. Znajdźcie jednak w swoim kalendarzu czas i miejsce na kąpiele w nowych miejscach lub udział w największym zlocie morsów w Polsce. Dzięki temu szybko przekonacie się, że morsowanie to przygoda na całe życie. 

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie – wady i zalety

Jakie korzyści daje morsowanie? Czy warto, czy jest zdrowe, a wreszcie, czy ma negatywne skutki? Zobaczcie, co najczęściej powoduje, że ludzie decydują się zostać morsami i kiedy muszą z tego zrezygnować. 

Hormony szczęścia 

Kąpiele w zimnej wodzie uzależniają. Każdy, kto choć raz dał się namówić na morsowanie, z pewnością wie, o czym mowa. Podczas kąpieli uwalniają się hormony szczęścia – endorfiny. To dzięki nim od razu mamy lepsze samopoczucie. Jesienią czy zimą ma to tym większe znaczenie, że jest to czas, gdy wielu z nas zmaga się z sezonową depresją.

Dla zdrowia i urody 

To jednak niejedyny powód. Morsowanie to również antidotum na nawracające infekcje. Jeśli mamy niską odporność, warto pomyśleć o zahartowaniu organizmu właśnie poprzez morsowanie. Jeśli będziemy robić to prawidłowo – z rozgrzewką, regularnie, a przy tym prowadzić zdrowy styl życia – stan naszego zdrowia szybko się poprawi. Będziemy chorować znacznie rzadziej, a z czasem nawet wcale. Poprawi się również wygląd naszej skóry. Będzie bardziej napięta, jędrna i elastyczna. Zimna woda poradzi sobie również z cellulitem i pomoże w odchudzaniu. Wpłynie na poprawę metabolizmu i szybsze spalanie kalorii. Z kolei jeśli naszym problemem są bolące stawy – często będące konsekwencją właśnie otyłości – kąpiele pomogą pozbyć się bólu.

Po treningu 

Dla osób aktywnych, uprawiających sport zawodowo lub hobbystycznie, dużą zaletą morsowania będzie szybka regeneracja organizmu. Dzięki takim kąpielom będzie ona przebiegać znacznie sprawniej. Sportowcy szybciej uporają się z potreningowym bólem czy z mikrourazami. 

Wiek nie ma znaczenia

Morsowanie ma jeszcze jedną istotną zaletę – nie pyta o wiek. Dzieci, młodzież, dorośli czy seniorzy – każdy może spróbować morsowania. Nie ma dolnej ani górnej granicy wieku. Jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, z mroźnych kąpieli można korzystać niezależnie od wieku. 

Strefa komfortu 

Zalety można by mnożyć, ale są i wady. Po pierwsze, odradza się morsowanie, gdy nie pozwala na to nasze zdrowie. Ma to znaczenie w przypadku kilku chorób. Jeśli np. zmagamy się z chorobami serca, chorobami układu krążenia, mamy nadciśnienie, epilepsję czy boreliozę. Wówczas zawsze musimy skonsultować się z lekarzem i zapytać go o możliwość nie tylko zażywania mroźnych kąpieli, ale także uprawiania każdego innego sportu . Po drugie i chyba ostatnie – zaczynając morsować, musicie wyjść ze swojej strefy komfortu. Przełamać strach i barierę psychiczną. Jeśli Wam się to uda, co roku z niecierpliwością będziecie odliczać dni do zimy. Mało tego – najlepiej mroźnej i śnieżnej!

Kategorie
Blog i porady

Morsowanie a stawy, żylaki czy przeziębienie

Morsowanie a stawy, żylaki czy przeziębienie ( inne przeciwskazania) 

Jak morsowanie wpływa na zdrowie? Przy których chorobach jest niewskazane, a z których pomaga się wyleczyć? W tym tekście znajdziecie wszystko, co trzeba wiedzieć, zanim zaczniecie morsować. 

Morsowanie a stawy, żylaki, reumatyzm, depresja, borelioza, prostata, morsowanie z nadciśnieniem… Lista pytań o możliwość morsowania w sytuacji, gdy zmagamy się z którąś z chorób, jest bardzo długa. O ile bowiem większość z nas wie, czemu służy morsowanie i ile ma zalet, niestety znacznie trudniej już ocenić, kto może, a kto nie może morsować. 

Morsować każdy może..?

Widząc, co daje morsowanie, jak pozytywne skutki niesie, chciałoby się powiedzieć, że morsować powinniśmy wszyscy. I w większości przypadków mielibyśmy rację. Są jednak wyjątki. To m.in. osoby z chorobami serca i układu krążenia, chorujący na nadciśnienie, boreliozę czy epileptycy. Jeśli zmagacie się z którąś z wymienionych lub inną poważną chorobą, przed rozpoczęciem morsowania, koniecznie skonsultujcie się z lekarzem. I to niekoniecznie dlatego, by wykluczyć morsowanie. Może się bowiem okazać, że w Waszym przypadku akurat choroba nie oznacza rezygnacji z zimnych kąpieli. 

Na zdrowie! 

Jeśli np. Wasza odporność jest osłabiona, morsowanie jest bardzo skuteczną metodą, by ją wzmocnić. Poprawia funkcjonowanie układu immunologicznego, dzięki czemu chorujemy znacznie rzadziej, a czasem nawet wcale. Odradza się jednak morsowanie z katarem, z przeziębieniem czy z grypą.  Stąd też gdy zmagacie się już z infekcją, koniecznie poczekajcie na całkowity powrót do zdrowia i dopiero wtedy dowiedzcie się, jak się przygotować na swoje pierwsze morsowanie. To będzie wówczas nie tylko świadomy krok w stronę zdrowia, ale również początek świetnej przygody. 

Kategorie
Blog i porady

Czy morsowanie jest zdrowe?

Czy morsowanie jest zdrowe? 

Jedni mówią “Zimna woda zdrowia doda”, inni z kolei – jak ognia – unikają lodowatej wody. Tylko Ci pierwsi jednak przekonali się dosłownie na własnej skórze, jak morsowanie wpływa na zdrowie.

Morsowanie – czy jest zdrowe? 

Sezon na morsowanie zaczyna się jesienią. Dokładnie w tym samym czasie, gdy trwa sezon na grypę i przeziębienia. Jeśli wolicie zapobiegać niż leczyć, to świetny moment na oswajanie się z niskimi temperaturami i zimną wodą. Co daje morsowanie? Przede wszystkim hartuje organizm i uwalnia endorfiny. Nasza odporność mocno wzrasta. Jesteśmy mniej wrażliwi na zmiany temperatur i możemy bez obaw aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu przez cały rok. 

Lepsze niż czekolada 

Morsowanie to również zastrzyk endorfin. Gdy w środku zimy hotelowy basen możecie zamienić na kąpiele w Bałtyku, to tak jakbyście wygrali los na loterii! Możecie żyć pełnią życia i nie martwić się gorszym samopoczuciem, spowodowanym pogodą. Jeśli morsujecie regularnie (a zwłaszcza gdy to są to kąpiele ze znajomymi), jesteście nie tylko bardziej odporni na choroby, ale również na stres i depresję. Uczucie euforii, które się wtedy pojawia, można porównać do tego, które towarzyszy nam np. podczas jedzenia czekolady. Z tą jednak różnicą, że podczas morsowania nie grożą nam nadprogramowe kilogramy. Wręcz przeciwne – jeśli dodamy to tego zdrowy i aktywny styl życia, regularne kąpiele pomogą zgubić od jednego do nawet kilku kilogramów w sezonie! 

Morsowanie – na co pomaga? 

To m.in. dlatego morsowanie jest nie tylko zdrowe, ale i fit. Dlatego jeśli chcielibyście pozostać w formie i świetnej kondycji przez cały rok, wskakujcie do wody! A jeśli przeziębienie już Was złapało? Morsowanie z przeziębieniem, z katarem nie jest wskazane, ale gdy tylko wrócicie do formy, zdecydowanie warto zainteresować się tym,jak zacząć morsować. To nie tylko najlepsza recepta na zdrowie, ale i sposób na szczęśliwsze życie.